PANTEON / RECENZJE / FELIETONY / [RECENZJA] „Sense8”, sezon 2

[RECENZJA] „Sense8”, sezon 2

Czekanie na drugi sezon przygód ósemki bohaterów serialu Sense8, do krótkich nie należało. Nawet wliczając w to opublikowany po drodze świąteczny odcinek specjalny, który tak naprawdę jest pierwszym odcinkiem drugiego sezonu. Sense8 jest bowiem serialem unikalnym; nie miałam nigdy wcześniej okazji obejrzeć czegoś podobnego. Pierwsza odsłona na platformie Netflix była dla mnie niemalże perfekcyjna, a jak jest z drugą?

Po roku czasu Sensaci są już przyzwyczajeni, że w głowie każdego z nich jest jeszcze siedem innych osób. Nauczyli się kontrolować odwiedziny u reszty klastera, spotykają się w ważnych momentach, wspierają się. Są jak ośmioosobowa rodzina, która bezwarunkowo dba o siebie nawzajem. A że ktoś ich raz na jakiś czas zobaczy gadających do siebie? Trudno.

Niestety, dalej muszą walczyć o przetrwanie z Whispersem (Terrence Mann). Na końcu pierwszego sezonu Will Gorski (Brian J. Smith) połączył się z nim umysłami i teraz używa heroiny, aby odciąć połączenie i nie wpakować reszty swojej rodziny w jeszcze większe, choć i tak już śmiertelne, niebezpieczeństwo. We wszystkim pomaga mu Riley Blue (Tuppence Middleton), wraz z pomocą reszty: Kali Dandekar (Tina Desai), Sun Bak (Doona Bae), Nomi Marks (Jamie Clayton), Wolfganga Bogdanowa (Max Riemelt), Lito Rodrigueza (Miguel Angel Silvestre) oraz Capheusa „Van Damme’a” Onyango (Toby Onwumere, który zastąpił Aml Ameena).

Sezon drugi jest o wiele bardziej dynamiczny od pierwszego. W pierwszej odsłonie widzieliśmy, jak cała ósemka radzi sobie z psychicznym połączeniem z ludźmi z innych części świata. W tym sezonie, z racji tego, że dzieje się on około roku po wydarzeniach z finałowego odcinka sezonu z numerem jeden, możemy podziwiać, z jaką łatwością przychodzi im spotykanie się w dwóch miejscach naraz, jakie wywiązały się między nimi relacje i jak funkcjonują.

Oprócz tego dowiadujemy się o wiele więcej o pochodzeniu Sensatów i klasterów. Okazuje się, że są oni innym gatunkiem człowieka, homo sensorium (czego można się było spodziewać, c’mon). Jest też więcej informacji na temat BPO oraz Angelici (Daryl Hannah) i jej związku z Whispersem. Nie zawsze będą to fakty przyjemne dla naszych bohaterów. Warto też wspomnieć, że poznamy członków innych klasterów, którzy nie zawsze będą po stronie Willa, Riley i reszty. W świecie Sensatów istnieje bowiem niespisana zasada odkąd BPO zaczęło na nich polować: albo się do nich przyłączysz, albo zginiesz.

Postaci pozostały z grubsza takie same, jakimi zapamiętaliśmy je z pierwszej odsłony dzieła Sióstr Wachowskich oraz J. Michaela Straczynskiego. Sun potrafi nieźle dokopać nawet w więzieniu, Kala jest jeszcze bardziej zagubiona niż wcześniej, Nomi wraz z Amanitą (Freema Ageyman) uciekają przed BPO i hakują kiedy trzeba. Lito dalej mieszka z Hernando (Alfonso Herrera) oraz Dani (Eréndira Ibarra) i jest największym drama queen (king?) z całego klustera. Wolfgang coraz bardziej wciąga się w ciemne interesy, a Capheus… walczy o swój lud, rodzinę i przyjaciół. Jeśli chodzi o Willa i Riley to wiodą całkiem inne życie niż w poprzednim sezonie – pomieszkują w opuszczonych budynkach i starają się jak tylko mogą, aby Whispers ich nie dopadł. Jest jednak do czego się przyczepić, ponieważ poszczególne wątki każdego z Sensatów nie są równomiernie rozłożone, i na końcu ma się wrażenie, że niektórym postaciom poświęcono więcej czasu niż reszcie. I proszę państwa, ten finał! Tak porywającego i tak dobrze wykonanego ostatniego odcinka nie widziałam bardzo długo.

Nie mogłabym nie wspomnieć o montażu i kolorach, które jak zwykle zapierają dech w piersiach. Barwy są żywe, wszędzie ich pełno (w szczególności w ujęciach z Kalą w Indiach czy Capheusa w Kenji). Ujęcia w każdym z odcinków są dopracowane niemal do perfekcji przy scenach, gdzie spotkania klustera przeplatają się z rzeczywistością danej osoby.

Drugi sezon Sense8 dorównuje pierwszemu, a nawet można zaryzykować stwierdzenie, że jest lepszy, na pewno pod względem dynamicznej akcji. Jest tu wszystko to, w czym zakochałam się podczas seansu z pierwszymi odcinkami w 2015 roku – i jeszcze więcej. Nie pozostaje mi nic innego jak zdecydowanie napisać Wam, że jeśli jeszcze nie obejrzeliście Sense8, a szukacie czegoś nowego to to jest to COŚ. Obejrzyjcie, zachwyćcie się i domagajcie się więcej, bo z takim zakończeniem nie przyjmę do wiadomości nic poza ogłoszeniem trzeciego sezonu.

AUTOR Maja Rybak

Duża fanka Jakuba Ćwieka, chce dołączyć do składu Zaginionych Chłopców. Kiedy tylko może zanurza się w popkulturowym oceanie filmów, seriali, komiksów oraz książek.

PRZECZYTAJ TAKŻE

[NEWS] Nowe ruchome plakaty promujące „The Defenders”

Niestety, Netflix nie ma dla fanów kolejnego zwiastuna produkcji, w której zobaczymy Daredevila, Jessicę Jones, …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *