PANTEON / RECENZJE / FELIETONY / [RECENZJA] Wrażenia z Pierwszych Odcinków „Boruto”

[RECENZJA] Wrażenia z Pierwszych Odcinków „Boruto”

Manga Naruto, opowiadająca o ojcu Boruto, którego losy będę poniżej omawiać zadebiutowała w 1999 roku. Serial na jej podstawie przez lata emisji – w niektórych środowiskach – zyskał miano kultowego, osiągnął status jakim od dawna cieszy się Dragon Ball. Widywałem dziesiątki ludzi kpiących z tej produkcji, a to że dziecinna, a to że rozciągnięta, a to że kolejny shonen. Uważam, że były to nieprzemyślane, niemądre słowa ludzi, którzy nawet nie spróbowali wytrzymać 50 epizodów przed wystawieniem oceny. Naruto oraz jego sequel Naruto Shippuuden się skończyły, nastał czas nowej generacji. Pierwsze odcinki anime o synu bohatera trafiły do emisji. Zapraszam do przeczytania moich przemyśleń na temat Boruto: Naruto Next Generation.

Przygody ojca głównego bohatera Boruto miały bardzo wyraźnie nakreślony morał. Naruto opowiadał o trudnym dzieciństwie, o dążeniu do określonego celu mimo piętrzących się przeciwności, ciężkiej pracy i docenieniu bliskich osób. Boruto na szczęście nie ciągnie tego schematu dalej. Nie musi. Jego przygody dzieją się lata po zakończeniu Wielkiej Wojny Shinobi, wioski są znacznie bardziej rozwinięte i skomputeryzowane. Panuje pokój. Oczywiście w każdym raju jest jakaś czarna owca… lecz na razie nie to jest w tej historii najważniejsze.

Nowe pokolenie przyszłych Ninja nawiązuje do umiejętności starszych wojowników. Główni bohaterowie z Naruto i Naruto: Shippuuden mają już własne dzieci, zatem możemy zobaczyć znanych nam nastolatków z poprzedniej serii w zupełnie nowym położeniu. Jest to zdecydowanie intrygujące dla fanów oryginalnego anime, którzy obserwowali dzieciństwo i młodość tych wszystkich „staruszków” z perspektywy Boruto i jego przyjaciół. Bardzo mi się to podoba, choć dla ludzi zaczynających swoją przygodę z tym uniwersum dopiero od Boruto: Naruto Next Generation, raczej nie będzie to szczególną atrakcją. Ten fakt martwi mnie jako wieloletniego fana serii, czy Boruto ma szansę przyciągnąć nowych widzów? Naruto powstało przed 2000 rokiem, kiedy konkurencja była dużo mniejsza a formuła jeszcze świeża. Czasy się jednak zmieniły, rynek rozkwita, produkcje dla młodzieży zawzięcie walczą o fanów. Zobaczymy.

Rzut oka na przyszłe losy bohaterów anime.

Kluczową różnicą między poprzednią a aktualną serią jest jej główny bohater. Syn Siódmego Hokage, Boruto Uzumaki, nie ma szczególnie trudnego życia. Cały czas narzeka na zaniedbywanie rodziny przez ojca, jednak poza tym może cieszyć się beztroskim dzieciństwem. Nie licząc tego, że jest znacznie bardziej utalentowany niż jego rodziciel. To daje możliwość spojrzenia na postać z dwóch stron: niewinnego dziecka, łaknącego uwagi ojca, lub rozpieszczonego chłystka. Osobiście przymierzam się do tego drugiego.

Oglądanie telenoweli o dzieciach z Konohy nie mogłoby zatrzymać widzów przed ekranami na dłuższą metę. Szybko Was uspokajam, nad Wioską Liścia pojawia się nowe zagrożenie, przez które pewne osoby mogą postępować w zupełnie niepodobny do siebie sposób. Dziwne stworzenie sprawia, że Boruto odkrywa umiejętność wykrycia czakry bestii opętującej kolejno mieszkańców wioski. Oczywiście zamiast od razu powiedzieć o tym ojcu, liderowi Konohy, bawi się ze swoimi kolegami w małych detektywów. Na szczęście głupotę głównych bohaterów ukróciło opętanie przez tajemną moc w końcu niewłaściwego człowieka. Jak widać lepiej polegać na przypadku, niż odpowiedzialności młodego pokolenia.

Muszę przyznać, choć w tym wieku może nie przystoi, ale nadal podobają mi się przygody dzieci z Konohy. Serial mocno odwołuje się do klasyki, pierwszej serii Naruto, jednocześnie z pewnymi zmianami wynikającymi z rozwoju technologicznego i społecznego wioski.

Uczniowie Akademii są znacznie silniejsi niż ich rodzice, niektóry mają już opanowane specjalne techniki, które ich rodzice przyswoili dopiero w okolicach egzaminu na Chunina. W dodatku wątek tajemniczej Chakry i oka Boruto, aktywującego się gdy ta jest w pobliżu, jest całkiem zgrabnie napisany. Czekam na kolejne odcinki z zaciekawieniem. Bowiem wbrew moim mocnym obawom, anime o potomku Siódmego Hokage idzie swoją własną, oby długą i szeroką drogą.

AUTOR Błażej Deja

Już sama propozycja że musi napisać coś o sobie niemiłosiernie go męczy.

PRZECZYTAJ TAKŻE

[NEWS] Nowa produkcja od Netflixa – aktorski serial „Erased”

Platforma streamingowa Netflix ogłosiła swój kolejny projekt, aktorską adaptację japońskiej mangi Boku dake ga Inai Machi …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *