PANTEON / RECENZJE / FELIETONY / GRY / [RECENZJA] Until Dawn

[RECENZJA] Until Dawn

Zawsze podczas oglądania slasherów czułam, że wszystko zrobiłabym lepiej. Gdy trzeba pobiegłabym szybko, innym razem, byłabym ostrożna. Grając w Until Dawn popełniłam tyle głupich błędów spowodowanych szybkimi decyzjami, że nie wiem czy kiedykolwiek znów spojrzę na klasyczne horrory tak jak przed skończeniem gry.

Fabuła gry jest bardzo sztampowa. Mamy tu domek na środku lasu, złą pogodę i nastolatków robiących sobie psikusy. Zresztą, główni bohaterowie gry też do oryginalnych nie należą. Każdy z nich jest bardzo schematyczny. Zagramy typową „survivor girl”, zołzą, draniem, pustą lalą, bogaczem, sportowcem i dobrym gościem. Jeśli chodzi o wydarzenia wszystko w grze opiera się na efekcie motyla. Dosłownie każde wydarzenie może zmienić dalszą rozgrywkę. Zapomnijcie o Life is Strange – w Until Dawn nie ma cofania czasu, jeżeli już coś zrobimy to nie możemy tego zmienić. Dzięki temu w jakiś sposób czułam się odpowiedzialna za moich ulubieńców, starałam się uważać i każdą decyzje podejmować tak, aby później nie żałować.

Wbrew pozorom wcale nie jest to takie łatwe, na podjęcie niektórych wyborów mamy zaledwie kilka sekund. Sytuacji wcale nie ułatwia sterowanie ruchowe. Ruszanie padem w te i we w tę zupełnie jak w grach wykorzystujących Playstation Move jest czasami trudne, ale uważam, że aby odpowiednio „przeżyć” ten tytuł trzeba grać właśnie w ten sposób. Oprócz tego gra wykorzystuje sekwencje QTE, za którymi normalnie w grach nie przepadam, ale tutaj dobrze odwzorowują wspinaczkę czy przeskakiwaniem przeszkód podczas biegu. Ciekawym pomysłem jest zastosowanie w grze kamery Playstation Eye, która nagrywa nas podczas największych shockerów, których zresztą w grze nie brakuje.

Gra jest podzielona na dziesięć epizodów, po każdym z nich udajemy się na sesję z psychologiem i jest to zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy w całej rozgrywce, powiedzieć cokolwiek więcej o tych genialnych przerywnikach czy o szczegółach fabuły jest grzechem. W Until Dawn nie brakuje twistów fabularnych, choć jeżeli znacie i lubicie horrory klasy B nie powinny być dla was dużym zaskoczeniem. Grę powinniście odkryć sami, rozgrywka obejrzana na gameplayu nie będzie działała tak jak powinna, ponieważ oglądanie tej gry jest jak oglądanie filmu, a granie – jak przeżycie tej historii samemu.

Warto też wspomnieć o polskim dubbingu, ponieważ stoi on na całkiem przyzwoitym poziomie. Co prawda nie jest on tak dobry jak angielski; często słowa które padają przez bohaterów po prostu nie pasują do ich ust i wygląda to komicznie, ale nie jest źle, choć polecam granie w języku angielskim – aktorzy do gry nie udzielili tylko głosów, ale i swoich twarzy, co daje filmowy efekt całości.

Until Dawn jest pierwszą grą, przez którą moja konsola zaczęła zachowywać się jak odkurzacz. Gra wciąga na tyle, że upływ czasu jest wręcz niezauważalny. Bez problemu można przesiedzieć z padem kilka godzin nie odczuwając zmęczenia. Przejście całości zajęło mi iich około dziesięciu. Mimo to i tak nie zwiedziłam wszystkim miejsc i nie znalazłam wszystkich „znajdziek”. Najnowszemu dziecku studia Supermassive Games zarzuca się to, że jest bardzo krótkie, ale dziesięć godzin na przejście gry która za każdym razem może być inna to nie jest wcale mało. Untill Dawn to jedna z najbardziej dopracowanych perełek tej generacji, to właśnie dla takich tytułów zakupiłam konsole ze stajni Sony.

Gra Until Dawn zdecydowanie zasługuje na wysoką ocenę. Mało satysfakcjonujące i krótkie zakończenia sprawiły, że nie mogę powiedzieć, że jest to gra idealna. Mimo tego, że bardzo bym chciała. Gra jest niesamowita i mam nadzieję, że dostaniemy jej sequel koniecznie z inną historią. Ja jestem za tym, żeby tym razem miejscem akcji był jakiś las położony w ciepłej części USA. A Wy? Zachęcam do dyskusji w komentarzach.

AUTOR Maja Głogowska

Nastolatka wychowana przez Hollywood. Uwielbia szeroko pojętą popkulturę i sztukę. Jeżeli spotkalibyście się na ulicy pewnie gloryfikowałaby Nintendo i gry ekskluzywne Playstation, a jakbyś poprosił ją o polecenie filmu to zasugerowałaby seans "The Florida Project". Wierny żołnierz batalionu Archie Comics.

PRZECZYTAJ TAKŻE

Komiksy i Groza w Grach – Aktualności, Zwiastuny, Ciekawostki.

Jestem wiernym widzem targów E3, odkąd skończyłam dziesięć lat. Co roku z pełną ekscytacją siadam …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *