PANTEON / RECENZJE / FELIETONY / KOMIKSY / [RECENZJA] Rat Queens: Magią i Maskarą

[RECENZJA] Rat Queens: Magią i Maskarą

Nie ma co się oszukiwać, ekspertką od komiksów jakąś wielką nie jestem. Lubię czytać dobre historie, a tych w komiksach jest równie dużo, co w książkach. Ba, niektóre opowieści ciągną się nawet dekadami, co nie zawsze wychodzi im na dobre. Na szczęście nie jest to przypadek omawianej serii. Dziś na moją tapetę trafiło Rat Queens, względnie nowy komiks od Image, w Polsce wydany przez firmę Non Stop Comics. Tomik Magią i Maskarą, jest dziełem scenarzysty Kurtisa J. Wiebe oraz rysownika Roca Upchurcha.  Jak im poszło przełożenie „Szczurzych Królowych” na polski język możecie przeczytać poniżej.

Rat Queens to Betty, Hannah, Violet i Dee. Dziewczyny nie stronią od alkoholu, nie unikają uciech cielesnych, a ich głównym zajęciem jest zabijanie potworów. Podobnych grup najemniczych w mieście jest cale mrowie, więc nasze bohaterki muszą się wykazać sprytem i skutecznością. Historia tego kwartetu zaczyna się, gdy po rozróbie w barze zostają wysłane na szybką i niezagrażającą życiu misję. To oczywiście tylko pozory. Okazuje się, że ktoś czyha na życia wojowników z Palisady. Rat Queens postanawiają się z tym kimś rozmówić.

Rat Queens – dziewczyny do zadań specjalnych! Kogo obchodzi, ile promili mają we krwi.

Cztery łowczynie przygód, choć tak od siebie różne, stanowią naprawdę zgrany zespół. Betty jest karzełkiem z upodobaniem do halucynogennych grzybków. Hannah to elficka czarodziejka z dość ciętą ripostą. Violet jest krasnoludką, która wbrew obyczajom swego ludu goli rudą brodę. Drużynę uzupełnia Dee, była kapłanka N’Rygotha, a teraz ateistka, która ma problemy z relacjami międzyludzkimi (kontaktem z mężczyznami w szczególności). Czarodziejka, kapłanka, wojowniczka i łotrzyca. Brzmi jak spełnienie marzeń zapalonego gracza RPG. Podobnie jak we wspomnianych grach fabularnych, dziewczyny szerzą popłoch bawiąc się przy tym zajebiście.

Scenariusz Kurtisa J. Wiebe stawia przede wszystkim na rozrywkę. W Rat Queens nie brakuje humoru, są również wątki romantyczne, a to wszystko przeplecione barowymi bójkami i poważniejszymi starciami kończącymi się utoczeniem litrów krwi. Wiebe nie boi się również pokazywać innych związków niż heteroseksualne. Ba, pokazuje związki między różnymi gatunkami: ludzie z goblinami, krasnalami, wiedźmami. Wykorzystuje znany schemat – silna i niezależna kobieta (w tym wypadku cztery kobiety), która doskonale radzi sobie sama, ale czemu nie miałaby kogoś mieć? W pierwszym tomie nie widzimy prawdziwej miłości, uduchowionych wykwitów romantyzmu, kończących się spełnieniem i akceptacją, ale są próby nawiązywania związków. Na razie w bardziej pragmatycznym wymiarze. Patrząc na skład ekipy i szczurzą główkę wpisaną na okładce w symbol serca, można by przypuszczać, że komiks jest dość pruderyjny. Nic podobnego, po brzegi wypełnia go dynamiczna, krwawa akcja. Autorzy szafują przemocą bez kompleksów.

Ktoś tu chyba próbował tego numeru ze smokiem i jego… kuśką.

Grafiki Roca Upchurcha doskonale oddają klimat napisanej przez Wiebe historii. Zastosowana przez niego paleta kolorów jest odpowiednio stonowana, ale zarazem barwy pozostają wystarczająco mocne, jak na przykład włosy Violet. Sama kreska również jest miła dla oka, rysownik doskonale oddaje mimikę postaci, ich gesty i wynikające z nich intencje. Oszczędniej rysuje jednak sceny akcji oraz niektóre tła.

Polskie tłumaczenie wykonali Maja i Kamil Śmiałkowscy. Maje mają dryg do tej roboty, ponieważ komiks w naszym rodzimym języku wydawał mi się jeszcze lepszy, niż w oryginale. Bardzo podobało mi się jak tłumacze rozszyfrowali przekleństwa i wyzwiska, idealnie wplatając je w nasze potoczne zwroty. Niełatwo jest przetłumaczyć angielskie idiomy na nasz język, ale temu duetowi się ta sztuka udała. Dzięki nim Królowe Szczurów czyta się z wyszczerzem na ustach.

Betty zadaje najważniejsze pytania!

Jeśli szukacie przygód z porządnymi babami, twardzielkami pierwszego sortu, Rat Queens jest dla Was. Jeśli czujecie sentyment do gier roleplay, larpów i klasycznej fantastyki, koniecznie przeczytajcie Rat Queens. Jeśli szukacie dobrej rozrywki i nie przeszkadzają Wam wulgaryzmy, ponownie polecam Rat Queens. Osobiście czekam na drugi tom od Non Stop Comics dla grzybkowej Betty i introwertycznej Dee. Those are my Rat Queens!

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu Non Stop Comics!

AUTOR Maja Rybak

Duża fanka Jakuba Ćwieka, chce dołączyć do składu Zaginionych Chłopców. Kiedy tylko może zanurza się w popkulturowym oceanie filmów, seriali, komiksów oraz książek.

PRZECZYTAJ TAKŻE

[RECENZJA] Paper Girls

Jest bardzo wcześnie rano, ale Wy mimo to wstajecie z łóżka bez żadnych objawów zmęczenia. …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *