PANTEON / RECENZJE / FELIETONY / GRY / [RECENZJA] Marvel’s Avengers Academy

[RECENZJA] Marvel’s Avengers Academy

Akademia Mścicieli kontra Młodzi Złoczyńcy 

Nie jest trudno wymyślić akcję mobilnej gry dla nastolatków. Świadczy o tym spory wybór w symulatorach związków, czasów studenckich, szkolnych, czy nawet… ciążowych. Trudniej może być przy konstruowaniu akcji gry, której bohaterami są nastoletni super-bohaterowie. Marvel i TinyCo zdecydowali się stworzyć taki tytuł, skupiający się na akcji w równym stopniu, co pozostałych elementach decydujących o grywalności. Choć może na akcji trochę bardziej… Tak oto powstała Marvel’s Avengers Academy.

Ekran powitalny Avengers Academy trochę kłamie. Nie dostajemy Thora. Musimy czekać do 57 lvlu 🙁

W akademii dyrektorem jest nie kto inny, jak sam szef TARCZY – Nick Fury. Żadnemu z uczniów to jednak nie przeszkadza w prowokowaniu sytuacji, za które w normalnej szkole zostali by co najmniej wydaleni. Wdowa cały czas Fury’ego szpieguje, Tony ignoruje, albo rzuca śmieszno-wredne komentarze na temat jego opaski, a Loki… to Loki. Janet Van Dyne jest królową social media oraz ikoną stylu na kampusie (posiada nawet swój własny sklep odzieżowy, w którym do zakupienia są stroje dla niemal wszystkich studentów). To są cztery pierwsze postaci, które dołączają do naszej akademii w trakcie odkrywania głównej akcji.

Działania poboczne to większa część Avengers Academy, niż akcja główna (niestety). Od około dwóch lat, co miesiąc, bez dnia przerwy, odkrywane są eventy związane z premierami filmów, seriali, lub po prostu tak sobie, o, dla rozrywki. W trakcie nich możemy rekrutować więcej postaci (tak zdobyłam całą ekipę Strażników Galaktyki, Madame Hydrę, Crossbonesa, Barnesa, Moongirl i wiele innych) oraz zdobyć dodatkowe wyposażenie kampusu.

Te postaci to zaledwie połowa wszystkich, które można było zdobyć w poprzednich eventach.

Dla mnie te eventy po około czterech stały się niezwykle męczące. Nie tylko dlatego, że nie mogę się skupić na głównej historii i poświęcić chociaż tydzień na zatracenie się w rozwoju podstawowych postaci, czy levelowaniu budynków. Tak częste update’y gry sprawiają, że ładowanie się wydłuża, gra się zacina a nawet całkowicie wyłącza czasami nawet przed całkowitym załadowaniem. Zapomnijcie też o tym, że help center TinyCo pomoże Wam w rozwiązaniu problemu. Po kilku informacjach z mojej strony w sprawie crashowania i otrzymywaniu wciąż tej samej odpowiedzi – usuń dane, wyłącz i włącz telefon, pochowaj animowane części wystroju – poddałam się i usunęłam grę. Ponownie wróciłam do niej po zakupie lepszego telefonu, jednak już po drugim evencie, gra zwolniła. Czekam jeszcze tylko na crashe.

Oprócz tego, sama rozgrywka jest bardzo przyjemna. Werbujesz, kogo chcesz. Chociaż w trakcie eventów obowiązuje kolejność werbowania, więc jeśli chcesz np. trzecią postać, musisz rekrutować dwie poprzedzające. Udział w eventach również jest opcjonalny, jednak, czy chcesz czy nie, informacje na temat przebiegu wydarzenia, nowych odblokowanych postaci, czy nawet dodatkowe wyposażenie na czas trwania i tak się pojawi. I zamuli twój telefon/tablet/iPad.

Umeblowanie Akademii zależy od naszego widzimisię.

Oprócz mutantów podczas eventów w Avengers Academy można zrekrutować prawie wszystkich, nawet złoczyńców. Walczymy również z minionkami naszego głównego przeciwnika, zdobywając przy tym przedmioty potrzebne do zdobycia postaci czy levelowania w akcji eventu. Żadnego z nich jeszcze nie udało mi się niestety ukończyć. Wydaje się, że aby tego dokonać trzeba poświęcić baaardzo dużo czasu, albo najzwyczajniej w świecie mieć pieniądze na walutę premium, którą są shardy. Dobrą wiadomością, jest fakt, że i bez tej waluty można spokojnie korzystać z rozrywki, jaką jest gra.

Dużym plusem jest też grafika. Postaci przypominają swoje pierwowzory, chociaż ich charaktery są bardziej przerysowane. Niektórych bardziej niż można by się spodziewać. Pixelowanie raczej nie występuje, chyba że dojdzie do momentu, w którym gra naprawdę wolno chodzi. Animacje również nie pozostawiają po sobie niesmaku. Największym plusem jednak są rozmowy postaci. Nie zliczę jak często Tony i Janet umawiali się na przyjacielskie pogawędki, Tony i Steve robili aluzje (tylko dla wtajemniczonych) do możliwego związku, co dzieje się też w dialogach Tony/Loki.

Jeśli szukacie zabijacza czasu, bądź zabieracza czasu, ta Marvel’s Avengers Academy jest dla Was. Jeśli szukacie porządnej gierki mobilnej, jest to opcja również dla Was. Humor w tej grze jest wszechobecny, co tylko dodaje na wartości, bo nie są to żarty, które wywołują w graczu przewracanie oczami, czy kompletny brak reakcji. Mogę tą grę polecić bez wyrzutów sumienia, jednak ostrzegam – na starszych modelach telefonów, czy tabletów może ona nie działać. Niestety.

W trakcie pisania recenzji w Avengers Academy trwał event Armor Wars.

AUTOR Maja Rybak

Duża fanka Jakuba Ćwieka, chce dołączyć do składu Zaginionych Chłopców. Kiedy tylko może zanurza się w popkulturowym oceanie filmów, seriali, komiksów oraz książek.

PRZECZYTAJ TAKŻE

[RECENZJA] WKKM Tom 116: Czarna Pantera: Gniew Pantery

Gdy chwyciłem w swe dłonie 116 tom coraz większej kolekcji komiksów Marvela, mimochodem rzuciłem okiem …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *