PANTEON / RECENZJE / FELIETONY / GRY / [RECENZJA] Gotham City Impostors

[RECENZJA] Gotham City Impostors

Wydawca omawianej gry, przez kilka ostatnich lat zdążył awansować do niechlubnej czołówki developerów, którzy potrafią wydoić ze swoich produktów znaczną ilość zielonych papierków. Taka współczesna moda, że kupując grę wymusza się na nas kupno różnych DLC i podobnych, cyfrowych pierdółek. Standardem jest również obecność trybu multiplayer. Produkcją opartą na tym trybie jest właśnie Gotham City Impostors. Oczywiście nieoficjalnie, żeby stworzyć wrażenie, że sprzedaje nam się coś co mogło być częścią czegoś większego. Batman: Arkham City nie posiadał trybu rozgrywki wieloosobowej, a dorobienie go zajęłoby pewnie trochę czasu ekipie z Rocksteady, w związku z tym dostaliśmy coś oddzielnego, co miało wypełnić powstałą pustkę.

Ponieważ pracę nad tytułem zlecono innemu developerowi, gra nie ma nic wspólnego z Arkham City, nawet miasto nietoperza znajduje się w innym świecie – nazwijmy je naprędce „uniwersum ludzi umysłowo upośledzonych”. I to przykre przyrównanie przychodzi na myśl już od pierwszego doświadczenia z tytułem. Gotham w grze onieśmiela smutkiem, a konkretnie swoją destrukcyjną dla marki wizją słonecznego dnia. A to nie jest to co nietoperze lubią najbardziej. Jeszcze mocniej może smucić fakt, że grę zrobiło Monolith, twórcy serii F.E.A.R., czyli ekipa, która potrafi tworzyć mroczne produkcje. Według mnie umieszczenie akcji w Gotham jest dla tego miejsca krzywdzące. Nazwa gry niszczy ten przez lata działający na świadomość czytelników i widzów, mityczny, lekko gotycki i ociekający mrokiem wizerunek miasta, które kojarzy się właśnie w ten określony specyficzny sposób. W świecie DC jest wystarczająca dużo skupisk betonu, które mogły by wziąć na barki brzemię jakim obciążono aglomerację Batmana. Z całą pewnością jednak wymagałoby to pewnie niegodziwego zabiegu zmiany tytułu z Gotham na np. Metropolis, Central City, Star City, co od razu brzmi niedorzecznie.Mamy tu przykrą sytuację, gdzie jakiś komiks, którym inspiruje się gra, stał się pretekstem do forsowania tego chorego klimatu do miasta, które wydaje się na to za poważne. To tak jakby z Łodzi, stolicy komiksów, aktorstwa i murali, postanowiono zrobić miasto słynące z pluszowych zabawek i gadżetów do sado/maso.

Zaprezentowany w tytule styl można określić mianem miksu, karykatury, groteski, parodii, z nutką punku i cyrkowości. Wszystko jest śmieszne i stylizowane tak by było maksymalnie błazeńskie. Przypomina mi to ambitnych polskich reżyserów, którzy bez umiejętności, za to na fali entuzjazmu próbują zrobić coś dobrego co i tak skończy się prowizorą. Te ich marzenia są utopijnie nierealne i porównywalne do „pokoju na świecie” jakiego nigdy nie zaznamy. Walczący przeciw sobie Jokersi i Batzłamasy mają na twarzach wypisaną głupotę. Gadżety też zrobione są tak żebyśmy odczuli wszechobecny brak powagi, czyli pokrótce albo wdeptujemy w pułapki na niedźwiedzie, krasnale rażące nas prądem, albo możemy zostać zaatakowani krwiożerczą papugą. Elementy humorystyczne by mi aż tak nie przeszkadzały gdyby nie to, że zwolennicy Batmana również są zinfantylizowani w sposób nieprzystający do wizerunku Mrocznego Rycerza. Według mnie to kompletne zachwianie balansu w wizerunku marki.

Co do samej przyjemności z gry, to ze smutkiem muszę przyznać, że daje radę. Drużyny 6 na 6 może nie robią wrażenia na hardcorowcach, ale były wystarczające. Miejscówki w Gotham sprawiały wrażenie ciekawie zaprojektowanych, dając dużo możliwości zarówno „kamperom”, hardcorowcom jak i „Leroyom Jenkinsom”. Autorzy gry nie wiadomo dlaczego, ale zaimplementowali w niej tak skromny system zdobywania doświadczenia, że jest on największą jej bolączką. Strasznie boli fakt, że levelowanie jest tak skonstruowane, by odblokowywało co najwyżej klucze do nowych broni, a nie dodawało punktów do obrony, ataków – tych w ogóle nie ma, co finalnie przekłada się na to, że doświadczony w FPSach nowicjusz może nakopać osobnikowi ze 200 levelem.

Grałem na konsoli PS3 i napotkałem tam na szereg bugów. Gra zawieszała się często nawet w czasie dołączania do rozgrywki, podczas pojedynku potrafił wyjechać komunikach o błędzie na serwerze, co kończyło się wyjściem z „meczu”. Chciałem przetestować również wersję ze Steama, lecz po jej odpaleniu rozpoczął się festiwal klatkowania. Na laptopie z Dual Core 2.2 i 4 GB RAM. Domyślam się, że karta graficzna niedomagała, ale gracze pecetowi są przyzwyczajeni do wymieniania podzespołów.

Doświadczenie w świecie zniszczonym promieniami słonecznymi, gdzie spędziłem trochę czasu – i tu mi nasuwa się określenie „straciłem” – kompletnie nic nie wniosło do mojego życia. Nie dało mi żadnych pozytywnych wspomnień, a wręcz wzorem mnichów z Opus Dei, mam ochotę zadać sobie solidną pokutę… i tylko resztka zdrowego sumienia, którą nie zawładnęły debilizmy w grze, powstrzymuje mnie przed zrobieniem sobie krzywdy. Gotham to co prawda miasto wielowymiarowe, ale według mnie takie eksperymenty można było przeprowadzać „przed Nolanem”, a najlepiej by było, gdyby zostały w epoce Adama Westa.

CIEKAWOSTKI

W grze pojawia się kilka ciekawostek wartych odnotowania. Inspiracją do powstania gry były komiksy z serii Detective Comics, numery #867-870. Na PC tytuł początkowo był wydany pod platformę Games for Windows, jednak po przejściu w tryb free to play wykorzystuje on platformę Steamworks. Gra była również dostępna w usłudze PlayStation Plus dla Niemców, u których ze względu na brutalność nie mogło się pojawić Mortal Kombat. W praktyce dało się ją pobrać przez pewien czas także w innych krajach. W sierpniu 2014 gra pojawiła się również w usłudze Games With Gold dla fanów Xboxa 360. W jednej z map, na szczycie biurowca, obserwując otaczające budynki, możemy dostrzec plakaty nawołujące do głosowania na Harveya Denta.

Autor: Adolf

PRZECZYTAJ TAKŻE

[RECENZJA] Action Comics #1000

Jedną z najwspanialszych rzeczy w nurcie superhero jest ponadczasowość postaci. Herosi inspirują całe pokolenia, a …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *