PANTEON / RECENZJE / FELIETONY / KOMIKSY / [RECENZJA] Dark Souls: Winter’s Spite #1

[RECENZJA] Dark Souls: Winter’s Spite #1

Dark Souls to już dziś jedna z najbardziej uznanych serii gier w historii, choć dopiero w tym roku ukazała się jej trzecia, ostatnia część. To seria bardzo trudna, ale również niezwykle satysfakcjonująca. Jedną z największych zalet produkcji jest kontekstualna fabuła, którą odkrywa się poprzez czytanie opisów przedmiotów, myślenie dedukcyjne i wygląd lokacji, postaci, drobne gesty i niewielkie zmiany. Nic nie jest podane na tacy, dialogi nie istnieją, a najdłuższy monolog jaki usłyszy gracz będzie składał się z ledwie kilku zdań. Mimo takiej formy, opowiadana historia jest jedną z najlepszych opowieści jakie przynosi medium. Ciężką, smutną, wyniszczającą, ale jednocześnie piękną. Czy tak charakterystyczny materiał źródłowy da się dobrze przełożyć na język komiksu?

dark souls winters spite 1

Cóż, nie – nie da się. George Mann oraz Alan Quan, czyli kolejno scenarzysta i rysownik, doskonale zdawali sobie z tego sprawę, a więc nawet nie próbowali na siłę upodabniać komiksu do gry. Klimat na tym trochę cierpi, ale zarówno Mann jak i Quan mieli odwalić rzemieślniczą robotę, a nie próbować innowacji. Sama historia opowiada o wojowniku, któremu skradziono miecz. Dumny bohater wyrusza tropem złodzieja, by odnaleźć zgubę i przywrócić sobie honor. Niestety, zostaje uwięziony i musi walczyć na arenie. Proste, miałkie i niestety zapowiadające, że fabuła w kolejnych numerach będzie tylko cieniem tego co znajduje się na pierwszym planie – akcji. Ma być krwawo i szybko. Cóż, chciałbym wierzyć, że jedna jaskółka wiosny nie czyni i w kolejnych zeszytach scenariusz przedstawi historię choć w połowie tak dobrą jak ta z gier… to byłby duży sukces. Póki co, fabuła nie wywołuje żadnych większych emocji.

dark souls winters spite 2

Graficznie jest poprawnie. Rysunki są czytelne, kolory pasują do nastroju historii. Sceny walki wypadają dość dobrze, mają odpowiednie tempo, które nie gubi się gdzieś między kadrami. Na plus wypada także wydanie. Przyznam się bez bicia, że pierwszy raz w życiu trzymałem w rękach komiks wydawnictwa Titan Comics. Jak na zeszyt, jakość jest więcej niż dobra. Świetny, gruby papier, sztywna okładka, a ze środka nie wylewają się reklamy jak z zeszytów Marvela.

Podsumowując, to średnie rozpoczęcie nowej serii w świecie Dark Souls. Wygląda to raczej na żerowanie na marce, ale finalny werdykt będzie można wydać dopiero kiedy seria się zakończy. Póki co, to dobry zakup tylko i wyłącznie dla fanów gry… chociaż i co do tego nie jestem przekonany.

AUTOR Paweł Kicman

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *