PANTEON / RECENZJE / FELIETONY / KOMIKSY / [RECENZJA] Black Magick vol 1 Awakening Part 1

[RECENZJA] Black Magick vol 1 Awakening Part 1

Pod koniec czerwca, po szesnastomiesięcznej przerwie (!), wreszcie ukaże się kolejny zeszyt serii Black Magick. Wydawany przez Image Comics tytuł zawieszono w lutym minionego roku ze względu na prace scenarzysty, Grega Rucki, jak i ilustratorki, Nicoli Scott, nad zrelaunchowanymi przygodami Wonder Woman. Teraz, gdy wielkimi krokami zbliża się szósty numer, rozpoczynający zarazem nowy story arc, warto przyjrzeć się tomowi pierwszemu, pt. Awakening Part 1 i ocenić czy jest w ogóle na co czekać.

Przyznam szczerze, że gdyby nie wspomniana Wonder Woman z linii DC Rebirth, zapewne przeszedłbym obok Black Magick obojętnie. Jestem ogromnym fanem kreski Scott (Birds of Prey, Secret Six), a także bardzo cenię sobie dotychczasową twórczość Rucki (Gotham Central, Batwoman: Elegy), ale to dopiero niezwykle wysoki poziom serii o wojowniczej Amazonce zwrócił moją uwagę na drugi z ich wspólnych projektów.

Na pierwszy rzut oka Black Magick oferuje wszystko to, do czego na przestrzeni lat przyzwyczaił nas Rucka. Mamy tutaj interesującą bohaterkę, wokół której kręci się cała historia, mamy śledztwa i spojrzenie na pracę policji, mamy intrygę, która zdaje się sięgać wielu lat wstecz, mamy także sporo mistycyzmu. Scenarzyście, choć nie pokazał w tej serii nic szczególnie nowatorskiego, udało się jednocześnie stworzyć całkiem wciągający komiks, dzięki czemu nie sposób zarzucić mu odtwórczość.

Protagonistką serii jest czarnowłosa Rowan Black, pracująca jako detektyw dla policji w Portsmouth. Pewnego razu zostaje wezwana na z pozoru rutynową akcję odbicia zakładników z rąk niepoczytalnego mężczyzny. Niespodziewanie jedyną osobą, z którą chce rozmawiać szaleniec jest główna bohaterka. Przekraczając próg okupowanego budynku, kobieta nie zdaje sobie jeszcze sprawy, jak wiele to wydarzenie może namieszać w jej życiu. Życiu, które, nawiasem mówiąc, skrywa masę tajemnic.

Black jest bowiem… wiedźmą. Dokładnie taką jak te, które palono niegdyś na stosie lub wieszano w miasteczku Salem. O jej drugiej twarzy nie wiedzą jednak nawet najbliżsi współpracownicy, w tym partner, a zarazem najlepszy przyjaciel, Morgan. Ukrywała to przed światem tak długo, że ciężko jej teraz dopuścić do siebie myśl, że prawda mogłaby wyjść na jaw. A wszystko wskazuje na to, że ktoś nie tylko poznał sekret Rowan, ale co gorsza upatrzył ją na swoją ofiarę. Kolejne niepokojące znaki zdają się to potwierdzać. Czyżby polowania na czarownice rozpoczęły się na nowo?

Zwykle silną i odważną Black dopadają obawy. Wszystko na co pracowała latami może nagle rozpaść się niczym domek z kart. Przyglądający się przyjaciółce z boku Morgan coraz częściej zauważa jej nerwowe zachowanie i pomimo nieśmiałych prób, nie udaje mu się z nią szczerze porozmawiać. Ta, chcąc podzielić się z kimś swoimi lękami, kontaktuje się z niejaką Alex – inną wiedźmą, należącą do tego samego sabatu co ona. Razem szukają źródła ich problemów i czekają na następny krok tajemniczego przeciwnika.

Jak sugeruje sam tytuł zbioru – Awakening Part 1 – mamy tu do czynienia z zaledwie częścią większej historii, na której rozwiązanie przyjdzie nam jeszcze troszkę poczekać. Pierwszy tom, będący jej początkiem, wywiązuje się ze swoich zadań co najmniej przyzwoicie. Dostaliśmy w nim nieźle nakreślone postacie (nieźle, ale nie bez zarzutu – czasem można odnieść wrażenie, że Rucka traktuje je dość instrumentalnie względem fabuły) i ciekawie zapowiadającą się intrygę. Nie czyni to tego komiksu pozycją obowiązkową, ale pozwala z nadzieją wypatrywać jego dalszego ciągu.

To, co jak na razie charakteryzuje Black Magick to posępny, pogrzebowy wręcz klimat, przywodzący na myśl krzyżówkę pierwszego sezonu True Detective z Chilling Adventures of Sabrina Roberto Aguirre-Sacasy. Z cenioną produkcją stacji HBO serię Grega Rucki łączy śledztwo w sprawie tajemniczych morderstw, a z komiksem Archie Horror podobnie zarysowany wątek działających we współczesnej Ameryce czarownic. Czuć tu również ducha kultowego Wicker Mana z Christopherem Lee. W obu tych dziełach pojawiają się dziwaczne rytuały i pogańskie wierzenia, a hipotetyczna inspiracja filmem z 1973 roku tłumaczyłaby także imię głównej bohaterki.

Jeśli zaś chodzi o ilustracje, Nicola Scott wywiązuje się ze swoich obowiązków znakomicie. Czarno-białe grafiki australijskiej rysowniczki, z rzadka urozmaicone jakimś kolorem, dodatkowo pogłębiają wisielczy nastrój serii. Kreska artystki, choć prezentuje się bardzo podobnie, co w urokliwej, odrobinę sentymentalnej Wonder Woman, zaskakująco dobrze sprawdza się w konwencji kryminału z domieszką horroru. Jedyna różnica dostrzegalna w warstwie graficznej WW i Black Magick to jeszcze bardziej wyraziste kontury w drugim z tych tytułów, co łatwo wytłumaczyć potrzebą większej czytelności.

Liczący sobie pięć zeszytów komiks Grega Rucki jest zatem kolejną interesującą pozycją w jego bibliografii oraz w ofercie Image. Póki co nie można w pełni rzetelnie go ocenić. Black Magick to seria, która dopiero raczkuje i nie wiadomo w jakim rozwinie się kierunku. Gdyby odpowiadał za nią inny scenarzysta miałbym wątpliwości czy tak długie oczekiwanie na następne numery się opłaci. Komu jak komu, ale Rucce można jednak zaufać.

AUTOR Maurycy Janota

Niegdyś podziwiał Batmana, ale odrobinę się od niego oddalił, gdy tylko lepiej poznał postać Daredevila. Od tamtej pory nadrabia wszystkie tytuły z udziałem Matta Murdocka i Elektry. Poza tym fan Sylvestra Stallone'a, Wonder Woman, Gwiezdnych Wojen, Batwoman oraz dawnego Franka Millera.

PRZECZYTAJ TAKŻE

[NEWS] Nagrody Eisnera 2017. Pośród nominowanych „Mockingbird” rysowany przez Kasię Niemczyk.

Nagroda Przemysłu Komiksowego imienia Willa Eisnera przyznawana jest co roku od 1988 roku w 36 …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *