PANTEON / RECENZJE / FELIETONY / FILMY / [RECENZJA] Hydrozagadka

[RECENZJA] Hydrozagadka

Co przychodzi wam na myśl, gdy pada słowo superbohater? Oczywiście; wielkie uniwersa komiksowe do których przyzwyczaiły nas DC Comics czy Marvel czy inne archetypy herosów w obcisłych kostiumach. Ale czy jest ktokolwiek, kogo reakcją na to słowo będzie nasze, polskie podwórko? Skądże. Ale mimo faktu, że nie jesteśmy prekursorami rozwoju postaci super herosów w mentalności rodaków, w latach siedemdziesiątych pojawiła się mała iskra potencjału. Iskra ta, przybrała postać filmu Hydrozagadka. Przez kilka ładnych lat, myśl o jej obejrzeniu krążyła mi w okolicy głowy, lecz nigdy się na to nie zdobyłem. Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił że w minionym tygodniu, ten stan uległ zmianie. I dzięki temu, miałem okazję obejrzeć jedną z lepszych polskich komedii, jaką kiedykolwiek umieszczono na celuloidzie.

W stolicy trwa fala siarczystych upałów. Na domiar złego, w całym mieście brakuje wody. Nie tylko w wodociągach, ale i w zbiornikach wodnych. Problem stara się rozpracować profesor Milczarek (Wiesław Michnikowski), lecz gdy jego wysiłki nie przynoszą żadnych efektów, postanawia wezwać na pomoc o wiele potężniejszą od siebie osobę. Mowa o Asie, najpotężniejszym człowieku w stolicy. (W kraju pewnie także, ale o tym nie wspomniano oficjalnie). Tutaj na chwilę się zatrzymam. Występ Józefa Nowaka to komediowa klasa sama w sobie. Choć Amerykanie w latach dziewięćdziesiątych dorobili się Kapitana Planety , to Polacy dwie dekady wcześniej stworzyli archetyp bohatera, o wiele bardziej prawego i nieskalanego żadną moralną słabością.

Asowi nie straszni są najbardziej demoniczni antagoniści ani tresowane krokodyle. Nie robią na nim wrażenia wysokie, zabezpieczone budynki, uwodzicielskie agentki, czy najstraszniejsza z trucizn-alkohol. To heros, na jakiego od dawna zasługiwał ten kraj. Jestem pod niemałym wrażeniem, z jaką powagą Pan Nowak wykreował tak kuriozalną postać jak As. W jego usta scenarzysta notorycznie wstawia śmiesznie i jednocześnie okropnie zapadające w pamięć wersety, które będą bawić jeszcze jakiś czas po seansie. To zestaw najbardziej rozpoznawalnych i zarazem kiczowatych cech, jakich oczekiwalibyśmy od herosa z komiksów z okolic lat 40-50. Nawet jego kostium to najwyższa półka minimalistycznego designu. Prosty, czarny, przylegający do ciała strój z białym logiem i peleryną do połowy pleców. Trudno o bardziej rozpoznawalny wzór.

Ale nie tylko As ustala tutaj ten specyficzny ton. Zdzisław Makalkiewicz daje tu także rewelacyjny popis umiejętności aktorskich. Kreacja Doktora Plamy, to postać, której nie powstydziłyby się parodie szpiegowskich thrillerów, lub komedii. Jest dokładnie taki, jaki powinien być kreskówkowy złoczyńca. Elegancki, bogaty i bezwzględnie inteligentny. Nie ma co prawda laserowego łoża, do którego może przykuć protagonistę, ale radzi sobie inaczej. Korzystając z pomocy Maharadży Kaburu, nie spocznie dopóki nie zrealizuje swojego okropnego planu, wygotowania wszystkich zasobów wodnych w kraju. Aktorzy drugoplanowi również stawiają poprzeczkę niezwykle wysoko. Mimo że nie każda z postaci staje się istotnym elementem fabularnej układanki, są oni bardzo przyjemnymi w odbiorze akcentami komediowymi. Marynarz, Dróżnik, Klienci Hotelu, Kelnerka ze Złotego Leszcza i inni, to świetnie odegrane i autentycznie zabawne elementy, uzupełniające naszą filmową układankę.

Choć w okresie, w którym odbyła się premiera Hydrozagadki raczono widzów już specyficznymi komediami, dzieło Andrzeja Kondratiuka ma w sobie pierwiastek nurtu, który od jakiegoś czasu nie radzi sobie zbyt dobrze w środowisku. Mowa tu o Spoof Movie; produkcjach takich jak Naga Broń, Gwiezdne Jaja mających na celu parodiowanie konkretnych filmów, lub całego gatunku. Choć wyżej wymienione produkcje, zapisały się złotymi zgłoskami w księdze kultowych filmów, w rodzimym świecie filmowym, nie mieliśmy nigdy do czynienia z takim zjawiskiem. Czyni to Hydrozagadkę powiewem parodystycznej świeżości pośród innych produkcji. I po dziś dzień, jest to chyba jedyny przedstawiciel tej specyficznej niszy.

Mimo oczywistego wydźwięku satyrycznego, film w żadnym wypadku i żadnym momencie, nie sprawia wrażenia taniego. Kwestie techniczne miejscami są umowne, lecz pamiętać należy o tym, że to polska produkcja z początku lat siedemdziesiątych. Ale nawet w tych warunkach stać nas na sekwencje lotu, wielkie eksplozje czy dynamiczne pościgi. Praca kamery to także bardzo kompetentnie wykonana praca. Nadaje filmowi odpowiednie tempo i koresponduje z akcją. Wnioski końcowe: Hydrozagadka nawet wśród kultowych polskich produkcji, broni się świetnymi dialogami, angażującą, przesadzoną fabułą oraz kapitalnym aktorstwem. Film można polecić każdemu fanowi historii o superbohaterach, zwolennikowi dobrych parodii, czy komukolwiek kto ceni sobie polskie kino, które nie bało się rzucić na luz, gwarantując tym samym rozrywkę bez żadnego zażenowania.

AUTOR Chester

Ten koleś, który póki co niczego nie osiągnął, ale ma parę planów i lubi dzielić się swoją opinią.

PRZECZYTAJ TAKŻE

[NEWS UPDATE] Kolejny Zwiastun Aktorskiego Ghost in the Shell

UPDATE 14.02.2017: Premiera filmu już pod koniec marca, najwyższa więc pora na kolejny klip promocyjny, …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *