PANTEON / CYKLICZNE / Niezapomniane odcinki X-Files

Niezapomniane odcinki X-Files

Z Archiwum X to serial opowiadający o poszukiwaniu prawdy. Fox Mulder w dzieciństwie przyżył traumę. Napędzany przez uprowadzenie siostry, natrafia na co raz różniejsze ślady wielkiego spisku. Wydarzenia te są podstawą serialu, jednak gdyby oprzeć na nich całą fabułę, to szybko byśmy się zanudzili. Co więc robili agenci FBI gdy nie bronili świata przed kosmiczną kolonizacją? Oczywiście badali sprawy z niejasnymi zdarzeniami. Szerokie spektrum zjawisk paranormalnych to niesamowity wypełniacz czasu, który zapewniał nam dużą różnorodność odcinków. Właśnie za to fani pokochali serial. Nie dziwi więc, że wiele epizodów wstrząsnęło naszymi synapsami do tego stopnia, że nie mogliśmy spać ze strachu – lub wręcz przeciwnie: z radości bądź zadumy. Oto mała lista tych odcinków, które mimo upływu lat, wciąż pozostają w naszych wspomnieniach.

1×08 – Ice

Nasi ulubieni agenci, wraz z grupą naukowców wyruszają sprawdzić co się stało w arktycznej bazie na Alasce. Na miejscu wita ich opuszczony obiekt, w którym jedynym ocalałym jest pies. Co tam się właściwie stało? Misja ratunkowa wkrótce okazuje się walką o przetrwanie, gdy każdy z jej uczestników staje się podejrzany o bycie nosicielem pasożyta…
Dobrze się domyślacie, ten odcinek jest mocno inspirowany filmem Carpentera. Klimat zapuszczenia czy paranoi, jak i drobne detale są niemal identyczne. Chris Carter nie ukrywał co wpłynęło na powstanie tego epizodu. Sam film The Thing powstał na podstawie powieści Who goes there? Jonniego Campbella (jedna postać nosi nawet takie nazwisko).

1×18 – Darkness Falls

Również odcinek survivalowy. Takie jak widać najbardziej pobudzały wyobraźnię. Tym razem nasza dwójka bohaterów działa w bardziej przyjaznym (zależy od kontekstu) środowisku, choć również zapuszcza się na odludzie. Kilka godzin jazdy w głąb lasów stanu Waszyngton, gdzie natura pozostaje od milionów lat nienaruszona. W takim środowisku działa osada drwali, na którą uwzięli się ekolodzy. Lecz nawet obrońcy przyrody nie są pod jej ochroną…
Chris Carter podkreślał, że ważnym atutem tworzenia w Vancouver były gęste lasy na wyciągnięcie ręki. I to widać w tym odcinku. Klimat przytłoczenia przez naturę jest niesamowity. To właśnie on sprawił, że zapamiętaliśmy ten odcinek i walkę grupki ocalałych o przetrwanie.

2×20 – Humbug

Darin Morgan to jeden z pisarzy, którego odcinki zostały zapamiętane na dłużej. Wprowadzał on do nich wręcz monstrualną dawkę humoru, która z kolei w późniejszych sezonach zaczęła korodować na klimacie serialu. Odcinek Humbug był pierwszym, który w nieprzyzwoitej ilości serwował nam onieśmielającą, przeładowaną absurdami, wywołującą uśmiechy otoczkę. Wymuszała to świetnie napisana fabuła.
Mulder i Scully przyjeżdzają do miejscowości zamieszkałej przez byłych cyrkowców. Polują oni na bezwzględną syrenę z Fidżi, zabijającą ludzi i zwierzęta. Nasi agenci prowadzą śledztwo, lecz specyficzni, często upośledzeni przez los mieszkańcy okazują się bardzo podejrzani. I tu pojawia się drugie dno odcinka – nie można oceniać ludzi po wyglądzie.

3×20 – Jose Chung ‚Z Kosmosu’

O odcinku napisał gościnnie Zakrza:
Fabułą opowiada o pewnym pisarzu, który zbiera relacje świadków z rzekomego spotkania z UFO. Wbrew pozorom nie jest to jednak odcinek „mitologiczny”, a humorystyczne spojrzenie na wszelkie doniesienia związane z kosmitami.
Z relacji możemy dowiedzieć się m. in., że kosmici palą papierosy, uprawiają międzyrasowy seks czy żyją we wnętrzu Ziemi. Sparodiowani zostali tutaj również sami główni bohaterowie. Mulder zachowuje się jeszcze dziwaczniej niż zazwyczaj (grozi ludziom i je 20 kawałków placka za jednym zamachem), a Scully jest jakaś mniej racjonalna niż zwykle.
Tytuł odcinka nawiązuje do słynnego Plan 9 from Outer Space Eda Wooda, uznanego za jeden z najgorszych filmów w dziejach. Sam Jose Chung pojawia się natomiast także w serialu Millennium, którego twórcą jest Chris Carter, czyli „ojciec” Archiwum X.
To co mi się w tym odcinku podobało to właśnie humor. Większość epizodów jest zazwyczaj utrzymana w poważnym i mrocznym tonie, a tu mamy całe 40 minut wypełnione zabawnymi sytuacjami, absurdalnymi relacjami czy nieszablonową grą aktorską. To zdecydowanie jeden z najlepszych „niemitologicznych” odcinków.

4×02 – Home

Bójcie się! To ten epizod powodował masowe zawały serca. Stacja Fox wyemitowała go raz i nie powrócił on do ramówki w paśmie powtórkowym. To był pierwszy epizod, który musiał być poprzedzony komunikatem o drastycznych scenach. W dobie współczesnych horrorów, może już nie aż tak szokujących, lecz wystarczających na tyle by pozostać w pamięci jako ten najbrutalniejszy i najochydniejszy odcinek.
Mulder i Scully trafiają na wieś, gdzie przypadkiem znaleziono zwłoki noworodka. W spokojnej mieścinie taka rzecz zmienia ludzi, skłania ich do zamykania drzwi na klucz. Okazuje się, że za wszystko odpowiada rodzina Peacocków – zdeformowanych, kazirodczych kanibali. Ci z naturalną, niewymuszoną naiwnością i bezwględnością dopuszczają się niczym nieskrępowanej makabry. Zatrzymanie ich będzie dla agentów prawdziwym koszmarem…
Home był inspiracją do powstania serii filmów Wrong Turn/Droga bez powrotu.

4×20 – Small Potatoes

Odcinek wspomina Powiało Chłodem:
Z czasów, kiedy Z archiwum X pierwszy raz pojawiało się na polskich ekranach, wyniosłam szczególną sympatię do pewnego epizodu. Mówię tu o dwudziestym odcinku czwartego sezonu (dzięki ci Google za tę podpowiedź) zatytułowanym Small Potatoes (po polsku twórczo przetłumaczony jako „Kicha”). Mulder i Scully badają w nim sprawę pięciu niespokrewnionych noworodków, które urodziły się z ogonem. Przy czym matka najmłodszego z nich uparcie twierdzi, że ojcem jej pociechy jest Luke Skywalker. Jak możecie się domyślać, to zdecydowanie nie jest mężczyzna, którego szukają (a może?).
Nie wdając się dalej w szczegóły fabuły, jest to jeden z zabawniejszych odcinków całej serii, a z pewnością jeden z tych cudownie niedorzecznych, pozwalających nam patrzeć na całe Archiwum z lekkim przymrożeniem oka. Jest to też pierwszy w pełni komediowy epizod napisany przez Vince’a Gilligana i trzeba przyznać, że wyszedł mu naprawdę świetnie. Tym, co może Was zainteresować, jest fakt, że gościnnie wystąpił w nim inny, znany scenarzysta The X-Files – Darin Morgan. Wcielił się on w rolę Eddie’go Van Blundtha – woźnego z kliniki płodności, który… ale to już obejrzycie sami.
Oczywiście można zachwycać się wyjątkowością odcinka i niedorzecznym poczuciem humoru, ale ja lubię go z zupełnie innego, jednakże całkiem babskiego powodu. Za dzieciaka strasznie chciałam, żeby Mulder i Scully byli razem. Ot dziecinna naiwności. I choć może nie wszystko skończyło się tak, jakbym wówczas chciała, jednak ten odcinek dał mi przynajmniej odpowiedź na pytanie: „Co by było gdyby Fox bardziej się postarał?”

5×05 – Post-Modern Prometheus

Podczas emisji odcinka ogarnęła nas pewna nerwowość. Czarno-biały obraz sugerował, że mógł się popsuć telewizor. Masowa panika okazała się niepotrzebna, gdyż taka jest konwencja odcinka. Pozbawiona koloru historia przenosi nas do małej (takie są przecież najlepsze) i urokliwej wiejskiej mieściny, w której kilka kobiet przeżyło prawdziwy dramat. Ktoś ośmielił się zgwałcić i tym samym zapłodnić kilka pań, które zostały pozostawione same ze swoimi skarbami. A na dodatek jak to bywa w takich dziurach, nikt im nie wierzy. Nikt oprócz agenta Muldera, który dał wiarę w historię, że czynów tych dokonał potwór, podczas gdy w tle leciały utwory Cher…
Lubię takie odcinki jak ten, gdyż mimo bycia komediową, rozluźniającą historią, niosą one przesłanie. Pokazują nam jak bardzo jesteśmy na co dzień uprzedzeni do innych i jak łatwo popadamy w stereotypy. Oprócz morału, historia cechuje się także niezwykle pozytywnym zakończeniem, wyciskającym łzy. Choć kobiety znowu rozpaczyły że do niczego nie doszło…
Rolę w epizodzie zaproponowano także piosenkarce Cher – wielkiej fance serialu. Ta jednak odmówiła, lecz po obejrzeniu odcinka bardzo żałowała swojej decyzji.

6×04-05 – Dreamland i Dreamland II

Dreamland to inna nazwa dla Strefy 51 – taka ciekawostka. A ciekawych rzeczy w tym odcinku dowiadujemy się całkiem sporo. A to za sprawą pewnego incydentu, skutkującego tym że Mulder zamienia się ciałem z pewnym fajtłapowatym Facetem w Czerni, Morrisem Flecherem. Jak panowie poradzili sobie w nowych rzeczywistościach? Obserwowanie gdy jeden, drugiemu coraz bardziej niszczy życie prywatne jest samą przyjemnością. I tak widzimy Muldera w niespotykanej roli z sekretarką, czy dowiadujemy się więcej o jego życiu prywatnym i sekretach jakie skrywa jego druga sypialnia. Z drugiej strony widzimy bezwględnego faceta pracującego dla rządu, gościa z wieloma tajemnicami. Jego małżeństwo nie mogło przetrwać, gdy żona widzi jak jej ukochany ugania się za młodą i piękną Scully…
Humor jak i nagromadzenie interesujących pomysłów, sprawiły że zapamiętaliśmy te epizody na dłużej. Sama postać Flechera dobrze się przyjęła. Powrócił on w późniejszych odcinkach X-Files, a nawet Lone Gunman, a Mulderowi pozostał w sypialni pewien ciekawy gadżet.

To oczywiście tylko wybrane epizody. Tych wartych uwagi jest o wiele więcej. To pewnie nie przypadek, że większość najlepszych historii pojawiła się w pierwszych sześciu latach emisji. W Polsce na wspomnienia oglądających miał szczególnie wpływ fakt, że ostatnie dwa sezony wyemitowano z długim opóźnieniem i nie wpisały się aż tak mocno w świadomość widzów. A Wy jakie odcinki najlepiej wspominacie?

Autor: Adolf (z małym wsparciem Kamila i Powiało Chłodem)

PRZECZYTAJ TAKŻE

[FELIETON] Święta Komiksiarza – Redakcyjne Propozycje Prezentów 2015

Do wigilii pozostało kilka ostatnich dni, czas na szperanie w poszukiwaniu prezentów powoli się kurczy. …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *