PANTEON / CYKLICZNE / ADAPTACJE GIER / [CYKL] Komiksowe Adaptacje Gier – COD: Modern Warfare 2 Ghost

[CYKL] Komiksowe Adaptacje Gier – COD: Modern Warfare 2 Ghost

Gdyby miłośników gry Call of Duty: Modern Warfare zapytać za co tę produkcję cenią najbardziej, z pewnością niewielu spośród nich jako cechę przeważającą, wskazałoby scenariusz. Usłyszelibyśmy raczej o „dynamicznym Multi” i „widowiskowym singlu”. Owszem rozgrywka w trybie dla jednego gracza urozmaicona została o kilka dramatycznych wydarzeń, lecz nie da się ukryć, że kwestie fabularne są w tym FPSie raczej sprawą tła. Tak to już w grach zwanych anachronicznie doomówkami bywa i nie należy się na ten fakt specjalnie obrażać. Czy w takim razie przedstawicieli tego gatunku warto przenosić na gościnne łono alternatywnych mediów? Czy warto tworzyć ich filmowe, czy też literackie adaptacje? Cóż… wiele First Person Shooterów, pomimo skąpej fabuły, posiada atrakcyjny pomysł wyjściowy, ciekawego głównego bohatera, lub niezwykły design otaczającego gracza, wirtualnego świata. Te elementy mogą stać się kolebką powstającego poza krainą elektronicznej rozrywki projektu. W przypadku komiksowej adaptacji „Nowoczesnej Wojaczki 2” postawiono na eksploatację wizerunku Simona „Ghosta” Rieley’a, charakterystycznego angielskiego komandosa ukrywającego twarz pod złowieszczą maską ponurego żniwiarza.

Prawa do sporządzenia rysunkowej historii życia Ghosta, trafiły do wydawnictwa Wildstorm. Napisanie scenariusza zlecono Davidowi Laphamowi, który we współpracy z Kevinem Westem podjął się również zilustrowania projektu. Fabuła jest zlepkiem najbardziej szokujących tragedii, jakie mogą przydarzyć się człowiekowi w życiu zawodowym i prywatnym. Jakby mało było niebezpieczeństw związanych z ryzykownym, żołnierskim fachem, twórcy obdarzyli bohatera również patologicznymi, graniczącymi z horrorem, stosunkami rodzinnymi. Narratorem historii jest sam Riley. Przetrzymywany (razem z nieletnimi zakładnikami) przez grupę terrorystów w jednej z ukraińskich szkół, postanawia zabawić niewinne dzieci i znerwicowanych zbrodniarzy, pełną przemocy opowieścią o przebiegu swej dotychczasowej kariery. Co prawda Ghost opisuje siebie w trzeciej osobie, unikając przyznania się słuchaczom, iż to właśnie on jest bohaterem biograficznego streszczenia, lecz dla czytelnika tożsamość ukrytego za maską śmierci osobnika, jest od początku oczywista. Fabuła podzielona została na dwa przeplatające się wątki: perypetie rodziny komandosa (w szczególności stosunki z ojcem) oraz misję która przyczyniła się do ugruntowania jego zawodowego wizerunku.

Jeśli odpowiadała wam aura tajemniczości towarzysząca Rieleyowi w grze, poważnie zastanówcie się, czy ta błoga niewiedza nie odpowiada wam bardziej, niż drastyczna konfrontacja z dręczącymi bohatera fobiami.
Przede wszystkim poznajemy ojca Simona. Ten obleśny psychopata, lekką ręką popełniający najcięższe grzechy, został przez scenarzystę pozbawiony najdelikatniejszego nawet strzępu wiarygodności. Jego prowokująca i autodestrukcyjna natura wyklucza wręcz funkcjonowanie w ramach, nawet najbardziej zdziczałego społeczeństwa. Twórcy z pewnością planowali utrzymać atmosferę tomiku w granicach sensacyjnego dramatu, jednak postacie wkraczające tak głęboko w definicję groteski, całkowicie ten zamiar niweczą. Tata Ghosta nie jest jedynym zamkniętym w kolorowych kadrach potworem. Na drodze protagonisty staje również bezwzględny, meksykański przestępca – El Gordo.

Nie jestem ekspertem w sprawach meksykańskich wojen narkotykowych, ale mam poważne wątpliwości, co do skuteczności polityki „prania mózgów”, stosowanej na infiltrujących gangi żołnierzach. Przypuszczam, że taki proceder wymaga nie tylko czasu i środków, ale i pewnego wykształcenia z zakresu psychologii. Czy bandziorów (nawet tych wpływowych) stać na tak subtelne zagrywki? Nie wydaje mi się również, by człowiek, który tego procederu dostąpił był jednostką godną zaufania, zdolną do samodzielnego wykonywania odpowiedzialnych misji. W „Ghoście” owo „pranie mózgów” odbywa się przy pomocy wymyślnych psychicznych i fizycznych tortur.

Tak, tak, pamiętam, mówimy o komiksowej adaptacji gry wideo. Weźcie jednak pod uwagę, że nie jest to jedna z tych luźno napisanych produkcji, stosujących pewną dozę przesady, jako zawór bezpieczeństwa służący do odparowania nadmiaru ciążącej na komiksie powagi. Lapham traktuje tę historię śmiertelnie poważnie. COD: Modern Warfare 2 Ghost miał być w przeważającej większości dramatem, „ miał” jest tu określeniem kluczowym.
Nie ma szans, aby nonsensy takie, jak żuchwa nieboszczyka służąca za narzędzie wyzwolenia z ciasnego grobu, czy sam pomysł opowiadania bajki, uzbrojonym po zęby terrorystom (cierpliwie wysłuchującym dywagacji schwytanego komandosa) obroniły się w ramach dusznego, dramatycznego scenariusza.

Słowo o grafice. Rysunek jest dość staranny i wiernie oddaje sytuacje opisane w „dymkach”. Wyraźnie da się odróżnić dwa przeplatające się w komiksie style. Przeskoki nie następują jednak gwałtownie i nie dekoncentrują czytelnika. Najciekawszym graficznie elementem tej produkcji są stworzone przez artystę Federico Dallocchio okładki wydań zeszytowych, ich twórca świetnie uchwycił klimat cyfrowego pierwowzoru.
Mimo poruszanych w CoD: MW2:G trudnych tematów – fizycznych i psychicznych tortur oraz patologicznych stosunków rodzinnych, uderzająca niedorzeczność wielu wątków, skutecznie zniechęca do przerzucenia kolejnej kartki. Nie chodzi wcale o drastyczność niektórych scen kaźni, te są jak najbardziej usprawiedliwione, ale o budowane przez nie napięcie, które jest jednak skutecznie trwonione, przez przejaskrawione pomysły scenarzysty. Raczej odradzam.

AUTOR RWilczur

Alkohol i tytoń spływa po mnie gładko, ale komiks ściska za gardło tym mocniej, im dłużej od niego stronię. A konsekwencje zażywania wspomnianego cholerstwa są straszne, okulary na długim nosie oraz siwiejąca w zastraszającym tempie broda. Jak żyć, powiedzcie sami? Otóż jest z sytuacji pewne - całkiem przyjemne - wyjście. Ukojenie daje klepnięcie na wygodnym leżaku i zamoczenie jednej kończyny w wartkiej rzeczce polskiego fandomu komiksowego.

PRZECZYTAJ TAKŻE

[NEWS] Egmont w Lutym

Egmont tradycyjnie udostępnił grafiki aktualnych premier. Chyba najciekawszymi pozycjami najnowszego zestawienia jest powrót fenomenalnych 100 …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *