PANTEON / IMPREZY / [WYWIAD] Wywiad z Tomaszem Grządzielą

[WYWIAD] Wywiad z Tomaszem Grządzielą

Zadaliśmy kilka pytań Tomaszowi „Spellowi” Grządzieli. Polski rysownik znany jest z takich projektów jak Stripfield, Ostatni przystanek czy niedawno wydany przez Kulturę Gniewu komiks Przygody Stasia i Złej Nogi (którego recenzję znajdziecie TUTAJ).


Paweł: Zacznijmy od spojrzenia wstecz. Masz za sobą wiele różnych projektów, papierowych i internetowych, mniejszych i większych. Wspomnę tylko o takich jak Ostatni Przystanek, rysowana na bloga Terapia czy chyba najbardziej znany Stripfield. Który z nich, nie tylko pośród wymienionych przeze mnie, wspominasz najlepiej, a który najgorzej?

Spell: Niespecjalnie wspominam przeszłość. Nie jestem tego typu człowiekiem, rzadko kiedykolwiek myślę o skończonych projektach. Zwykle jestem zbyt zajęty patrzeniem w przyszłość i planowaniem. Nawet jak dopiero co siadam do nowego projektu, to zaczynam się już ekscytować trzema następnymi.

Nie pomaga mi też fakt, że mam BEZNADZIEJNĄ pamięć. Przeszłość mi się zlewa w breję, jakby zlepić wszystkie kolory plasteliny w jedną, wielką, szarą kulę.

Jednym z najbardziej znanych projektów Spella jest niekatywny już Stripfield.

P: Zostańmy jeszcze na chwilę w przeszłości. Jak wyglądały Twoje początki z rysowaniem w ogóle?

S: Rysowanie komiksów zaszczepił mi tata. Kiedy jeździliśmy do niego z rodzeństwem na wakacje, często zajmował nam czas rzucając temat, na który wszyscy musieli napisać opowiadanie, albo właśnie – narysować komiks.

Akurat bardzo dobrze pamiętam dzień, kiedy postanowiłem zabrać się za rysowanie komiksów na serio. Miałem 15 lat i wracałem ze szkoły. Była wiosna. Czułem się źle, z jakiegoś powodu od kilku dni szamotałem się sam ze sobą. Doszedłem do wniosku, że muszę się wyrzygać artystycznie, bo inaczej pęknę, że muszę coś zrobić, COKOLWIEK. Pisywałem wiersze, ale wiedziałem, że to okropna grafomania. Zdarzało mi się pisać opowiadania, ale nie szły mi one za bardzo. Postanowiłem więc, że zacznę rysować komiksy.

I tak zostało.

P: Dlaczego głównie komiks, a nie obrazy, rysunki techniczne czy storyboardy do gier?

S: Bo ja przede wszystkim myślę o sobie jako opowiadaczu historii. Pojedynczy obraz czy rysunek to nie najlepszy sposób na opowiedzenie złożonej opowieści, która ma kogoś poruszyć i zaabsorbować. Storyboardy do gier, czy animacji… żeby to robić, musisz stać się częścią większej machiny. Całego studia ludzi. A ja jestem bucem, który lubi sam sobie dłubać w kącie i opowiadać swoje historie, a nie pomagać innym ludziom opowiadać ich.

Poza tym, co ja mam powiedzieć. Po prostu kocham medium komiksu. Tu się czuję jak w domu. Wstaję rano po to, by rysować komiksy. Wieczorem kładę się, żeby mieć energię do rysowania następnego dnia. Tworzenie komiksów daje mi olbrzymią satysfakcję i poczucie spełnienia. To mój sposób na życie. I mój sens istnienia.

Ostatni przystanek. ukazał się w papierze nakładem Kultury Gniewu w 2014 roku.

P: Nie jest tajemnicą, że z rysowania komiksów w Polsce ciężko jest zarobić na willę z basenem. Jak poradzić sobie na tym rynku?

S: Przede wszystkim w Polsce chyba nikt nie rysuje komiksów dla pieniędzy. Jeśli na tym coś zarobisz, to miły dodatek. A jeśli jesteś w stanie się z tego utrzymać – to fanfary i konfetti. Dlatego nie radzę wchodzić w to z przeświadczeniem, że się z tego wyżyje. Ja na przykład rysuję komiksy od jedenastu lat. A udaje mi się z nich utrzymać dopiero od jakichś dwóch. Jeśli chcesz żyć z komiksu, to musisz być gotowy, że pierwsze kilka-kilkanaście lat spędzisz robiąc różne ilustracje, małe bzdury czy grafiki do gier, a komiksy to co najwyżej za darmo do internetu albo jakiegoś zina.

To smutne, ale najlepsze zlecenia przychodzą do mnie zza granicy. Tam są ludzie, którzy nawet prywatnie wyłożą pieniądze z kieszeni, żeby zrealizować swój pomysł. W Polsce to możesz pomarzyć. Jak scenarzysta do ciebie przyjdzie z pomysłem, to co najwyżej po dwóch latach rysowania albumu go wydacie i podzielicie się fifty-fifty równowartością wypłaty za jeden-półtora miesiąca pracy w przeciętnej firmie.

Tak to już jest.

Ale dla wszystkich, którzy po tych moich narzekaniach mimo wszystko wciąż chcą brnąć w to gówno z uśmiechem na ustach, mam tipa: jest takie forum internetowe – http://www.zwol.org/forum/viewforum.php?f=8 . To na nim złapałem wszystkie moje zagraniczne zlecenia. Po prostu tam zajrzyjcie.

Trzymam za was kciuki.

P: Z recenzji na Twoim blogu wiem, że czytujesz komiks superbohaterski. Zdradzisz jakie albumy cenisz sobie najbardziej w obrębie tego gatunku?

S: A jeny.

Narażę się teraz pewnie na twoje i czytelników Panteonu krzywe spojrzenia, ale będę szczery. Nie cierpię, absolutnie NIE CIERPIĘ komiksów DC i Marvela. Nie tego, co robią, ale jak to robią. Ale to w sumie cała wielka rozmowa na inną porę chyba.

Uwielbiam sam pomysł opowieści superbohaterskiej. Ma olbrzymi potencjał, co udowadnia bezsprzecznie Watchmen. Ostatnio też słyszałem, że the Invincible się skończył, co mnie bardzo zachęca do sięgnięcia po niego. Dawno temu czytałem kilka pierwszych zeszytów i mi się podobały. I zachęca bardzo fakt, że to komiks jednego scenarzysty, a nie postać rozszarpywana we wszystkie kierunki przez ich cały tabun.

P: Pracujesz obecnie nad The Bloom Saga. Co możesz opowiedzieć naszym czytelnikom o tym komiksie?

S: the Bloom Saga to komiks internetowy, który rysuję do scenariusza pary bliźniaków – Colina i Marka Ferbrache. To mainstreamowa historia o Fran – kobiecie w średnim wieku, która trafia do fantastycznego świata na skraju zagłady. Humor przeplata się z ponurymi klimatami, beztroska często miesza się z brutalną przemocą.

Dobrze się rysuje, bo mogę projektować dziwaczne stwory i potworasy.

Spell dzieli się również swoim doświadczeniem w rysowaniu komiksów, między innymi za pośrednictwem… samego komiksu.

P: Co masz w planach na ten rok? Festiwale, nowe projekty?

S: Przede wszystkim Opowieści z Czterościanu. Obecnie siedzę nad pierwszym albumem osadzonym w Czterościanie – świecie fantasy przemiksowanym z kuchnią, gdzie rycerze w zbrojach z garnków latają po niebie na pszczołach, konserwatorzy łatają za pieniądze dziury prowadzące do zamieszkałej przez hordy potworów podpodłogi, a botanicy studiują ogrodową magię. To dopiero pierwszy album z całego szeregu, mam co do tego projektu szalone ambicje, a pomysły na historie mnożą mi się w głowie. Jestem skrajnie podekscytowany.

Poza tym myślę o wystartowaniu z kolejnym komiksem internetowym. Trochę w klimatach Przygód Stasia i Złej Nogi. Będzie słodko-gorzko. Będzie rodzinna drama ukazana w humorystyczny sposób. I nadnaturalny pies, który jest seryjnym mordercą.

Co do festiwali to na pewno będę na zbliżającym się już-tuż-tuż MFKiG w Łodzi. Będzie mnie tam można ścignąć o rysunek, czy to w egzemplarzu Stasia, czy tak po prostu. Rozdaję też przytulasy.

P: Czym musiałoby się stać dla Ciebie rysowanie komiksów, żebyś przestał to robić?

S: Nie wiem. Zawsze powtarzam, że jakbym stracił obie ręce, to choćbym miał maczać język w tuszu i lizać kartkę, to i tak będę rysować komiksy.

Kadr ze świata Czterościanu

P: Podejrzewam, że pośród osób czytających ten wywiad znajdzie się ktoś kto sam chciałby zacząć rysować – gdybyś miał tylko jednym zdaniem coś takiej osobie poradzić, co byś powiedział?

S: Tylko jednym zdaniem?

Hm.

Nie porywaj się od razu na wielotomową serię, bo zapał to ty możesz mieć, ale Naturo to ty nie narysujesz. Zacznij od kilkustronicowych shortów i ćwicz przy nich warsztat – zarówno rysunkowy, jak i narratorski.

O nie, to dwa zdania!

Zawiodłem wszystkich.

A jak chcecie trochę więcej porad dla początkujących, to narysowałem 31-stronicowy komiks pod tytułem „6 najczęściej popełnianych przez początkujących rysowników komiksowych błędów i jak je naprawić!” Są w nim zawarte wszystkie moje obserwacje, które wyniosłem z prowadzenia licznych warsztatów komiksowych.

A dla trochę mniej początkujących – prowadzę bloga (po angielsku), na którym dzielę się już nieco bardziej zaawansowanymi przemyśleniami na temat medium komiksu – http://arscomicon.blogspot.com/.

Tomasza „Spella” Grządziele i jego prace znajdziecie m.in. na:

https://www.facebook.com/spellbookart/ – fanpage Spella

http://zlanoga.blogspot.com/ – Przygody Stasia i Złej Nogi

http://ludziektorychkocham.blogspot.com/ – Chcę umrzeć otoczony ludźmi, których kocham (komiks w ramach projektu 24h)

https://issuu.com/tomaszbuc/docs/6_b____d__w_pl – 6 najczęściej popełnianych przez początkujących rysowników komiksowych błędów i jak je naprawić!

 

Pytania zadał Paweł Kicman

AUTOR Paweł Kicman

PRZECZYTAJ TAKŻE

[RECENZJA!] Bler Tom 6: Psie Imperium

Uwaga recka powstała jako prima aprilisowy żart AD 2017. 🙂 Wszyscy, którzy czytali Blera wiedzą, …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *