PANTEON / IMPREZY / FESTIWALE / [FELIETON] Relacja z V Krakowskiego Festiwalu Komiksu

[FELIETON] Relacja z V Krakowskiego Festiwalu Komiksu

Od piątku – 18 marca do niedzieli – 20 marca, w Krakowie, odbył się już V Krakowski Festiwal Komiksu. Wszystkich uczestników, w tym naszych redaktorów, gościła Arteteka Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie. Progam Festiwalu obejmował dyskusje, spotkania autorskie, prelekcje i (świetnie pomyślane!) warszaty dla dzieci.

Pośród dużych nazwisk zaproszonych gości widniały takie persony jak państwo Kasprzakowie (Grażyna Foltyn-Kapsrzak i Zbigniew Kasprzak), Tomasz Leśniak, Katarzyna Niemczyk, Jakub Rebelka, Rafał Skarżycki, Rafał Szłapa czy Nicolas Wild i wielu innych, znanych i szanowanych w komiksowym świecie osób.

Darmowa impreza cieszyła się stosunkowo dużym zainteresowaniem, ale mimo to można było zawsze znaleźć miejsce dla siebie, a kontakt cielesny z innymi był niezbędny jedynie w pobliżu stoisk, na których można było kupić komiksy od sklepów, lub wprost od rysowników (m.in. Dem i Rafał Szłapa). Wydarzenia było więc dość kameralne, o ile kameralna może być impreza, przez którą przewijają się pewnie setki osób.

Nasi redaktorzy wzięli udział w kilku punktach programu i dla tych, którzy nie mieli okazji być na KFK, krótko je streszczą. Zapraszamy do relacji.

Galeria zdjęć

 ***

Między innymi w programie…

Jak zachęcić nowych odbiorców do czytania komiksów?

Na powyższe pytanie próbowali odpowiedzieć blogerzy i vlogerzy, którzy na codzień piszą o komiksach – Adam Antolski (UncleMroowa), Damian Maksymowicz (Damex), Wojciech Nelec (Kelen), Dominik Nowicki (Undercik), Oskar Rogowski (Komiksomaniak616), Łukasz Stelmach (Ichabod) i Joachim Tumanowicz (Szafa z Komiksami).

Na pytanie dlaczego warto w ogóle czytać komiksy, goście podali kilka powodów. Przede wszystkim różnorodność gatunków, są komiksy lekkie gatunkowo i ciężkie, ambitne. Komiks to też medium niezwykłe, inne od książek czy filmów. Jaki natomiast sposób na popularyzację proponowali? Sami, za pomocą swoich blogów i kanałów, polecają dobre tytuły i starają się promować to co z nimi związane. Zgodnie zwrócili uwagę na to, że filmy i gry mocno w tym pomagają – wiele osób sięga po komiks superbohaterski, ale nie tylko, dzięki dużym premierom kinowym i grom takim jak seria Arkham. Pamiętać należy jednak, zdaniem gości, że komiks wiąże się też z przeszkodami – zarówno ze stosunkowo wysoką ceną jak i z tym, że tytuły superhero mają mocne problemy z ciągłością fabularną i łatwo mogą zniechęcić całym zamieszaniem potencjalnego odbiorcę. Jakie komiksy supergero polecano na początek? Między innymi Batman: Mad Love, Superman: Secret Identity czy to co wychodzi obecnie w serii Marvel Now.

Kicek

Blast from the past! Początki komiksu superbohaterskiego nad Wisłą – spotkanie wspominkowe z Marcinem Rusteckim i Arkiem Wróblewskim z TM-Semic.

Marcin Rustecki i Arek Wróblewski, włodarze TM-Semic, urządzili przyjemną, pełną nostalgii posiadówkę. Opowiedzieli o własnych początkach z komiksem amerykańskim w czasach komunizmu czy też o spotkaniu ze Stanem Lee. Szczególnie interesujące były ciekawostki o technicznym zapleczu, jakim w tamtych czasach dysponowało wydawnictwo, jakimi metodami składano komiksy oraz jak przebiegał proces tłumaczeń. Ponownie [jak w przypadku dyskusji o popularyzacji komiksu] dało się we znaki nagłośnienie. Pan Marcin pomimo postawnych gabarytów ma naprawdę słaby głos i ponownie wielu wypowiedzi nie można było zrozumieć z ostatnich rzędów.

Kujaw

Człowiek Psawarka – najgłupsze pomysły na superbohaterów

Prelekcja prowadzona przez Joachima Tumanowicza przyciągnęła sporo osób, bo i temat był bardzo ciekawy. Jakie najbardziej odjechane postaci pokazał Joachim? Tytułowy Człowiek Psawarka (oryg. Dogwelder), jak błyskotliwie przełożył jego nazwę Joachim, to bohater (!), który… przyspawuje złoczyńcom… martwe psy… do twarzy (!!!). Tak, wiem, że ciężko to pobić, ale dostalśmy też przykłady m.in. Razorbacka, postaci z Marvela, której mocą jest intuicyjna zdolność prowadzenia każdego pojazdu, Doorman, który zamienia się w drzwi czy Bueno Excellente, który pokonuje złoczyńców mocą perwersji. Mało Wam? Prowadzący prelekcję zwraca uwagę na Section 8, drużynę bohaterów, pośród których Człowiek Psawarka wcale nie musi być tym najoryginalniejszym.

Kicek

Batman z Zur-En-Arrh?! Bat-radia?! Szatan?! czyli Mroczny Rycerz Granta Morrisona

Ostatnim sobotnim panelem, na jaki się udałem była prelekcja Wojtka Neleca i Adama ‘UncleMroowy’ Antolskiego. Panowie przedstawili postać Granta Morrisona oraz jego run w komiksach o Batmanie. Wbrew oczekiwaniom dostaliśmy jedynie streszczenie runu i wskazówki dotyczące chronologii opowieści. Niestety, liczyłem na jakieś lepsze wprowadzenie, które opornym wobec twórczości Szkota (w tym na przykład mi) zaszczepi bakcyl na te niecodzienne pozycje o Mrocznym rycerzu. Dla nowych czytelników zapewne miało to większą wartość. Cały panel został poprowadzony kompetentnie i na luzie za co duży plus dla Wojtka i Adama. Warto także pogratulować frekwencji. Ponownie muszę ponarzekać na zaplecze techniczne na III poziome Artoteki. Prelegenci mieli spore problemu z podłączeniem laptopa będącego na wyposażeniu biblioteki. Ten problem pojawił się też na innej prelekcji, którą odwiedziłem więc nie sądzę by była to wina prowadzących.

-Kujaw

Spotkanie autorskie z Katarzyną Niemczyk

Katarzyna Niemczyk, rysowniczka aktualnej serii Mockingbird, opowiedziała o swoich początkach współpracy z Marvelem. Mówiła jak to się złożyło, że dostała angaż przy tym konkretnym projekcie, a także opowiedziała o sobie kilka ciekawych rzeczy.
Nie będę się jednak mocno rozwodził nad tym spotkaniem, ponieważ wkrótce na naszym portalu ukaże się bardzo specjalny artykuł, w którym o tej utalentowanej artystce dowiecie się więcej. Co to będzie? Przekonacie się sami 😉

Kicek

Historie o bohaterach drugiej ligi Marvela, które mogły komuś umknąć (Runaways, Moon Knight, Squirrel Girl itp.)

Jedynym panelem, w którym uczestniczyłem od początku do końca w niedzielę była prelekcja Oskara Rogowskiego. Komiksomaniak 616 opowiedział o tych mniej popularnych, choć niemniej ciekawych bohaterach uniwersum Marvela: Moon Knight, nowy Ghost Rider, grupa Runaways czy też Squirrel Girl. Oskar w typowym dla swoich youtube’owych materiałów stylu, przybliżył kilkanaście ciekawych sylwetek. Wykład ponownie rzetelny choć na luzie lecz bez suchego dowcipkowania, jakie w zwyczaju ma np. Uncle Mroowa. Prelekcja odbyła się również na III poziomie i ponownie zaplecze techniczne dało ciała. Laptop biblioteki nie radził sobie z przygotowanymi przez Oskara prezentacjami. Na dodatek pod koniec spotkania komputer się wyładował a prelegent bezskutecznie szukał zasilacza. Mimo wszystko, panel również bardzo udany, tym bardziej, że w tym przypadku to ja byłem tym niezorientowanym w temacie. Udało mi się również zamienić kilka słów z Oskarem na temat Ghost Ridera.

Kujaw

Superhero Live Painting – malowanie na żywo komiksowego bohatera

Simeon Genew, prezes Krakowskiego Stowarzyszenia Komiksowego, przez ponad 4 godziny pracował na parterze arteteki nad malowany Sędzią Dreddem. W międzyczasie chętnie rozmawiał z uczestnikami festiwalu o pracy, którą przygotowywał i nie tylko.

-Kicek

***

Giełda komiksów i podsumowanie

Wspomnę jeszcze  kilka słów o strefie giełdowej, która była dla mnie jednym z ważniejszych elementów imprezy. Otóż bardzo się tym aspektem zawiodłem. ‘Strefa’ objęła około 8 stoisk z których wyszczególnić możemy m.in. stoisko Atom Comics, sklepu Fankomiks, stoisko z używanymi polskimi komiksami oraz stoiska twórców. Osobiście liczyłem na możliwość nabycia rzadszych zagranicznych tytułów. Stoiska oferowały pozycje nowe (polskie i obcojęzyczne) oraz polskie używki. Kolejny aspekt przemawiający za tym, że Krakowski Festiwal komiksu jest imprezą bardziej przyjazną świeżym czytelnikom. Oczywiście nie kieruję togo jako zarzut dla organizatorów. Niestety sama giełda z powodu skromnych rozmiarów nie bardzo nadawała się jako ‘zapychacz czasu’ pomiędzy panelami. Zawsze można było skoczyć na belgijskie frytki, które serwowano pod budynkiem.

Ogólnie nie powiem, żeby V Krakowski Festiwal Komiksu sprostał moim oczekiwaniom w 100%. Jednak nie miał sprostać bo to impreza głównie dla osób, które zaczynają się wkręcać w komiks. I bardzo dobrze, ze takie imprezy powstają. Festiwal o mniejszej skali jest bardziej przyjazny dla osób poszukujących startu lub ledwo rozeznanych w tym medium. Rynek oraz tradycja czytania komiksów w Polsce wciąż czeka na nowy narybek i imprezy takie jak ta w Artetece to świetny staw hodowlany.

-Kujaw

 

PRZECZYTAJ TAKŻE

[FELIETON] Relacja z Festiwalu Dni Fantastyki

Co roku powtarzam sobie, że pojadę na Dni Fantastyki, bo blisko, bo ciekawie, ale ostatecznie …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *