PANTEON / IMPREZY / [FELIETON] John Layman Na Festiwalu Pyrkon 2016

[FELIETON] John Layman Na Festiwalu Pyrkon 2016

John Layman, amerykański scenarzysta komiksowy, był jednym z gości poznańskiego festiwalu. Jeśli nie było Wam dane uczestniczyć w spotkaniu, zapraszamy do przeczytania transkrypcji przygotowanej przez Wolverinkę:

Jak się dostać do świata komiksu?

To trudne i żadna historia nie jest taka sama. Pracowałem w San Diego jako dziennikarz piszący o nerdowskich i geekowskich sprawach. Miałem napisać artykuł o Comic Con. Pracowałem już tam od trzech lat kiedy poznałem Wildstorm i dostałem tam pracę. Zostałem zatrudniony na pomocnika „przynieś, podaj”. To była okropna praca. Kiedy gazeta poprosiła mnie, żebym do nich wrócił, zaproponowano mi stworzenie kolumny poświęconej komiksom. W tamtych czasach było to coś nietypowego. Zajmowałem się tym przez rok. Po tym czasie ponownie odezwało się do mnie Wildstorm. Tym razem zaproponowali mi pracę redaktora. Spędziłem u nich 3 lata, kiedy niespodziewanie skontaktowało się ze mną DC i nagle zostałem redaktorem DC.

Typowy dzień wydawcy.

Nie ma czegoś takiego. Wszyscy twoi artyści są szaleni i kłamią. Przypominam, to były lata 90-te. Zmieniała się technika. Mieliśmy wolno działające komputery, pliki zapisywały się bardzo wolno. Żeby wysłać wszystko do druku musieli zdążyć przed 18.00 bo wtedy zamykany był Fed-Ex (firma kurierska). Teraz wystarczy nacisnąć przycisk, a pliki zapisują się w parę sekund. Kiedyś musieliśmy czekać na Fed-Ex, aż nam dostarczy materiały, teraz wszystko jest cyfrowe. Nieważne gdzie mieszkasz. Klikasz i gotowe.

LeftBehind

Teraz niekoniecznie jestem z tego dumny, ale kiedy zaczynasz, bierzesz każdą pracę. Dostał za zadanie znaleźć kogoś, kto zrobi scenariusz za darmo. Nikt nie chciał, więc sam go napisał. Poza tym wiedział, że jeśli mu się powiedzie to potem dostanie za to pieniądze. Dodatkowo miał wtedy gotowy komiks własnego autorstwa Bay City Jive i szef powiedział, że jeśli sprawi, że LeftBhind zadziała, to dostanie zielone światło na wydanie BCJ. LB ukazało się, ale nie było sprzedawane w sklepach z komiksami. W ogóle się tym wydawnictwem nie interesowano, ale za to świetnie sprzedawało się w księgarniach chrześcijańskich. W 2001r. był drugim najlepiej sprzedającym się komiksem po Dark Knight, mimo tego, że nie był sprzedawany w sklepach z komiksami.

Co sprawiło, że zdecydował się zostać twórcą komiksów?

Pierwszymi moimi komiksami były Star Wars. Miałem wtedy jakieś 8-9 lat. Potem były Transformers, Micronauts, a później odkryłem superbohaterów. Najpierw byłem fanem Marvela, a potem DC. Po prostu kocham komiksy całe moje życie i już w wieku 10 lat chciałem tworzyć własne.

Kto cię inspiruje?

Są pisarze, których lubię, ale nie jestem pewien czy mnie inspirują. Był taki komiks Cerebus. Jego autor Dave Sim stworzył go od początku do końca, nawet umieścił tam siebie jako postać. Nikt nie może mu tego zabrać ani powiedzieć, co ma z tym robić. Czegoś takiego chciałem. Chew jest moim niezależnym dziełem. Nikt się niczego po tym nie spodziewał, a okazało się, że po 15 latach osiągnąłem sukces.

Przemysł gier komputerowych

Chciałem robić komiksy, ale pieniądze z gier video… Nie mogłem za wiele zarobić na komiksach za to gry przynosiły duży zarobek. Dlatego zacząłem robić coraz więcej gier video. Potem urodziło się dziecko, a żona zaczęła mieć problemy w pracy. Przyjąłem posadę w Cryptic, ale wiedziałem, że wydanie gry potrwa około 2 lat, a potem zatrudnią nowych ludzi. Wiedziałem, że będę musiał wrócić do komiksów, więc wykorzystałem pieniądze zarobione w Cryptic. Chew miałem od około 5 lat, ale nikt go nie chciał. Dlatego zdecydowałem się, że za pieniądze zarobione na grach sfinansuję Chew.

12 zeszytów Gambit

Problem był taki, że w tym okresie Marvel miał za dużo numerów 1: Mystique, Magneto, Gambit, Nightcrawler. Nie było wystarczającej ilości odbiorców, więc musieli z czegoś zrezygnować.

Jest inaczej, ponieważ kiedy pracujesz nad starym wydawnictwem jak Gambit, Spiderman lub Hulk… Oni nie są nowymi bohaterami. Nie możesz z nimi robić wszystkiego na co masz ochotę. „Sprawię, że Spiderman złamie kręgosłup tej starszej pani.” Nie, nie zrobisz tego i ja będę tym, który ci to powie. Są specjalni ludzie się tym zajmujący, ponieważ to wszystko – komiksy, bielizna, figurki, filmy, Ja już tam byłem. Ja jestem tym „złym”, który mówi scenarzystom czego nie mogą zrobić z bohaterem. Ja nigdy nie miałem z tym problemu bo nigdy nie chciałem zrobić niczego złego z żadnym bohaterem.

Czy lubisz pisać o superbohaterach?

Lubię o nich pisać, ale ich nie kocham. Są ludzie, którzy jednocześnie tworzą pięć komiksów o superbohaterach. Ja bym oszalał. Ja lubię napisać jeden komiks o superboahaterze, a potem zająć się czymś innym. Myślę, że Batman mnie tego nauczył. Batman to była wielka frajda, ale DC nalegało żebym robił coraz więcej komiksów superhero, a ja nie potrafiłem się na tym skupić.

Army of Darkness/Xena

To długa historia. Miałem kłótnię z  wydawcą dotyczącą tego komiksu (AoD) i zrezygnowałem z pracy. Oni i tak zamieścili tam moje nazwisko mimo, że miałem z tym niewiele wspólnego. Znacie Walking Dead? Robert Kirkman tworzył horror o zombie i zajmowało mu to dużo czasu, a chciał się skupić na WD dlatego zarekomendował mnie i wziąłem to. Ale wydawca chciał Kirkmana a nie mnie.

Podobało ci się pisanie historii pełnej potworów i zombie?

O tak! Jestem wielkim fanem filmu, więc kiedy piszę postaci z takich filmów jak Godzilla, Mars Attack, Army of Darkness, Aliens to dla mnie wielka frajda.

Xena. The Warrior Princess. Kim jest dla ciebie Xena?

Byłem fanem serialu. Teraz ma on już jakieś 20 lat, ale kiedy zaczynałem miał dopiero jakieś 10 lat. Jedna z rzeczy jaką powiedziałem pisarzom… Wiesz, kiedy zaczynasz, jesteś nowy to bierzesz wszystko, ale naprawdę powinieneś wiedzieć jakie są twoje zainteresowania. Jeśli nie lubisz postaci, nie interesuje cię nie powinieneś się nią zajmować, bo to nie będzie twoja najlepsza praca.

Chciałem pozostać wierny serialowi. Jest silną postacią, ma dużo serca, ma ciemna stronę, silną przyjaźń z Gabrielle.

Ignatus Ogilvy

Każdy „zły” ma grupę podwładnych mu bezmyślnych ludzi, których Batman zawsze pokonuje. Są głupi i nierozpoznawalni. Co jeśli jest pomocnik, który naprawdę jest sprytny, ma ambicje i ewentualnie chce zająć miejsce swojego szefa? Oryginalna historia zakładała, że takich asystentów mają Joker, Poison Ivy i Pingwin. Wszyscy zbiorą się razem i zdecydują żeby pozbyć się swoich szefów i zostać nowymi przeciwnikami Batmana. Jednak były już plany dotyczące przyszłości Jokera, więc dostał przyzwolenie na stworzenie asystenta dla Pingwina. Tak to wygląda gdy pracujesz dla Marvel lub DC, bo tam mają całe uniwersa. Zatem wzięto tylko część mojej historii.

Ignatius Ogilvy i jego supermoce

Taki był plan od początku żeby zrobić z niego coś więcej. Kiedy pracujesz dla Marvel i DC pracujesz z redaktorami, którzy czasami mówią ci czego masz nie robić. Czasami mówią po prostu, że masz coś zmienić bez żadnych dyskusji. Z Batmanem było inaczej. Oni mnie przynajmniej słuchali. Czasami redaktor mówił „słyszę cię, ale musimy to zrobić po mojemu”, a czasami „Masz rację, ok., zróbmy po twojemu”. Był bardzo elastyczny… Mike Marts był moim redaktorem przy Gambicie. Teraz robi Batmana. Redaktorzy zwykle zatrudniają osoby, które polubili kilka razy. Scenarzyści zwykle podążają za redaktorami, którym ufają. Decyzje, które podejmuje Mike zawsze wpływają pozytywnie na historię.

Batman vs. Superman: Świt sprawiedliwości.

Nie lubię Zacka Snydera i jego filmów. Man of Steel był zbyt mroczny. Rozumiem, że Batman jest mroczny. Nie zabierzesz swojego dziecka do kina na Batmana od Christophera Nolana, ale powinieneś móc zabrać dziecko na film o Supermanie. Superman nie powinien robić rzeczy, które zrobił. Chcę żeby Superman przynosił radość.

Puffed

Ta postać jest prawdziwa. Miałem w szkole kolegę, który pracował jako maskotka w Disneylandzie. Opowiadał mi różne historie, które przekształciłem w komiks. Zwykle nie zmieniam historii usłyszanych od innych w komiks.

Chew

Jest o agencie FBI, który zdobywa informację poprzez to, co zje, więc idzie na miejsce zbrodni, zjada trupa, różne obrzydliwe rzeczy (ślady z miejsca zbrodni). To komiks mocno związany z jedzeniem. Każda postać, każda sprawa jest powiązana z jedzeniem. W FBI jest oddział zajmujący się takimi sprawami. (Trochę jak nasz SANEPID). Była epidemia ptasiej grypy, która zabiła mnóstwo ludzi. Przez to ten mały oddział stał się bardzo ważny.

Poyo z Chew

Poyo jest ulubioną postacią z Chew. Mamy wypchane maskotki, koszulki z nim, ma swoje własne zeszyty komiksowe. Co się stało? Przedstawiłem go jako postać jednorazową – był kurczakiem twardzielem z farmy kurczaków. Skacze na kolesia i wydziobuje mu oczy, a potem pomyślałem „Byłoby zdecydowanie śmieszniej, gdyby kurczak wyrwał mu serce zamiast wydzióbywać oczy”, więc musiałem go przywrócić do komiksu. I ludzie zdecydowali „Ten kurczak jest taki zabawny. Pokaż go znowu”. Historia zrobiła się zupełnie szalona, a ludzie chcą coraz więcej. To była jedyna postać w Chew, której nie planowałem, a teraz na amerykańskich konwentach pojawiają się z tatuażami przedstawiającymi Poyo. To szaleństwo.

Skąd inspiracja? Czy sam interesuje się jedzeniem?

Moja żona się interesuje i jej przyjaciele. Czasami jak ich obserwuję… Tak jak komiksowi maniacy się spotkają i zastanawiają kto jest silniejszy: The Thing czy Hulk. Moja żona i jej przyjaciele zastanawiają się co jest lepsze: masło czekoladowe czy coś innego. I uważam, że to fascynujące, że jej miłość do tego co związane z jedzeniem jest tak wielka i nerdowska jak fanów komiksów.

Film animowany Chew

Oto co się zdarzyło. Na głównego bohatera mieliśmy Stevena Yeun, a także Felicię Day. Finalizowaliśmy umowę na złoczyńcę, którego miał grać Robin Williams, ale ten niestety odszedł. To zatrzymało całą produkcję. Zajęło około roku szukanie kogoś na to miejsce, ale w końcu trafiliśmy na Davida Tennanta. Mówi się też o filmie aktorskim, ale mi najbardziej zależy na komiksach. Jeśli dostanie serial telewizyjny to super, ale to jest poza moją kontrolą.

Plany po Chew

Mam małe projekty, ale amerykański rynek się zmienia. Kiedy patrzysz na Marvela i DC, oni robią restarty przez cały czas. Problem z Chew jest taki, że jest bardzo długi. Teraz na rynku są wydawane serie po 12 czy 15 zeszytów. Myślę, że zrobię coś małego.

Uczucia związane z zakończeniem serii

To był mój życiowy cel od kiedy miałem 10 lat, a teraz, po Chew, co dalej? Mam odpocząć? Zrobić coś nowego? Nie wiem. Czasami jestem szczęśliwy, a innym razem przerażony.

Gdybyś mógł napisać scenariusz do przygód jednej z postaci Marvela lub DC kogo byś wybrał?

Plastic Man! Plastic Man to moje marzenie i męczę o niego DC od 1999r. Dan DiDio nie lubi Plastic Mana i za każdym razem kiedy mnie widzi wywraca oczami i mówi „Chłopie, nie będzie Plastic Mana dopóki żyjesz albo dopóki ja żyję” ?

Czy jest szansa na komiks w uniwersum Army of Darkness

Kiedy zająłem się AoD Bruce Campbell nie dostał pieniędzy z komiksów i jest nawet jakby im przeciwny. Nie podpisuje ich na konwentach. Nie sądzę, że mógłbym pracować nad tym gdybym nie dostał jego błogosławieństwa. Znaczy mógłbym, ale czułbym się źle wiedząc, że Bruce Campbell ich nienawidzi.

Czy są jakieś daty dla filmów animowanych albo aktorskich? Jakaś obsada?

To się rozkręca powoli… Nic się nie dzieje, nic, nic, nic i nagle „Możesz być w Nowym Jorku we wtorek bo będzie David Tennant”. Nie wierzę w nic co mi mówią dopóki, to się nie zdarzy. Kiedy przejdziemy przez całe to „zadzwońmy do Patricka Stewarta, zadzwońmy do tego i tamtego” i nic z tego nie wychodzi. Więc nie uwierzę, dopóki studio nie spotka się z tą osobą. Co do TV Show i obsady. Steven Yeun byłby idealnym do Chew, ale jest zajęty The Walking Dead… Dopóki żyje. Tak długo jak jest w najbardziej popularnym serialu Ameryki, nie można go prosić żeby zrezygnował.

Czy można się spodziewać poszerzenia dorobku Chew o jakieś opowiadania czy coś takiego.

To co chciałbym zrobić to, jako osoba, która pisała gry video… Kiedy skończy się Chew chciałbym w ciągu kilku miesięcy zrobić grę. Chciałbym żeby była w stylu The Walking Dead od Telltale Games. Uważam, że oni są fantastyczni i chciałbym zrobić coś takiego z Chew. Iiii… Wiem jak to zrobić! Muszę tylko znaleźć czas.

Ulubiony rysownik.

To musi być Rob Guillory. Mój rysownik Chew jest tak rzetelny, szybki. Każdy rysownik jest inny. Niektórzy chcą żeby przy każdej stronie mówić im jakie to wspaniałe inni chcą żebyś jak najszybciej dotarł do końca historii. Niektórzy chcą być zostawieni w spokoju i nigdy się do ciebie nie odzywać. Musisz rozgryźć jakich masz rysowników i dostosować sposób pracy. Niektórzy chcą być twoimi najlepszymi przyjaciółmi, a inni uważają, ze to tylko praca. Piszę komiksy od 2001 i myślę, ze miałem tylko 2 dziwne przypadki. Jeden koleś przedstawił fantastyczne przykładowe rysunki i go zatrudniłem. On zrezygnował z poprzedniej pracy… i zaczął rysować okropnie. A co ja mogłem zrobić? Znaczy, on rzucił pracę! A przy każdej stronie moja reakcja była „To jest złe!”. Ale lubiłem go. Zrobiliśmy ten komiks i to jest wydawnictwo, o którym nie rozmawiam. Nie jestem z niego zbyt dumny. Natomiast drugi rysownik nie rozumiał kolorowania. Zwykle jeśli rysownik jest zadowolony z wyglądu to ja jako  scenarzysta się nie wtrącam. Uważam, że to jego działka. Jeśli rysownik i redaktor są zadowoleni to ja też powinienem, ale tym razem kolory były po prostu straszne. „Jak możesz mówić, że to jest dobre? To błoto.” Ale… OK, jeśli oni są zadowoleni to dam spokój. Wybierasz równowagę. Ale Rob i ja, po 55 zeszytach, jesteśmy drużyną. To jak małżeństwo. To było dobre małżeństwo. I trwało od 2009 r. Prawdopodobnie zrobimy coś razem w przyszłości, ale nie wiem kiedy.

Skoro ostatnio nastąpił reset uniwersum DC czy rozmawiałeś z Danem DiDio o Plastic Manie?

Rozmawiałem z różnymi ludźmi. Mam swoich szpiegów w DC. Zapytali mnie czy chciałbym dorzucić swoje  imię do tego co się teraz dzieje w uniwersum. Kolejna rada ode mnie do rysowników i scenarzystów. Nie idźcie zarekomendowani. Wielu ludzi ma pokusę żeby powiedzieć tak do każdego zlecenia, a skończy się to tym, że będziecie mieli do stworzenia więcej niż jesteście w stanie napisać. Ja wiem dokładnie ile jestem w stanie napisać – 3 wydania w miesiącu… i piszę czwarte. Więc DC pyta czy chcę dołączyć. „O, nie, nie, może za 6 miesięcy bo mam dużo roboty i nie dam rady więcej”. I to jest dobre w DC i Marvelu. Oni zawsze tam będą. Dlatego mogłem zostawić Batmana dla Chew, bo Batman cały czas jest. Będzie za 2 lata, za pięć i za dwadzieścia.

Czy trudno jest się dostać ze zdjęciem kota do wydania Chew?

Jestem królem literówek. Jeśli spojrzysz na ostatnie strony wydania – literówki są wszędzie. Strony z listami robię na ostatnią chwilę, więc to oczywiste, że są literówki. Powiedziałem ludziom żeby wysyłali zdjęcia swoich kotów i tylko je wstawiam, więc nie ma literówek. Ludzie traktują te wydania jak największy skarb. Przychodzą do mnie na konwenty mówiąc „Zamieściłeś zdjęcie Puszka w 17 numerze. Mam 20 kopii od moich znajomych.” Ludzie nawet nie czytają komiksów. Są podekscytowani bo ktoś zamieścił zdjęcie Puszka. To stało się prostym sposobem na nie zawstydzanie siebie literówkami, a zarazem na uszczęśliwienie innych. Ludzie przebierają się za postacie z „Chew”, mają tatuaże. Prawdopodobnie najlepszą rzeczą jaka kiedykolwiek mi się przydarzyła, była czwórka ludzi przebranych za postacie z „Chew” i robili zdjęcia odtwarzające kadry komiksu. Najbardziej szalone było kiedy doszło do sceny oświadczyn. Dziewczyna nie wiedziała, że będzie prawdziwy pierścionek. Więc ludzie przebrani za postacie z Chew oświadczają się sobie. To było urocze, a zarazem trochę przerażające. Tak bardzo zależy im na bohaterach, że wciągają ich do swojego życia. To szalone.

Przez chwilę chodził mi po głowie pomysł żeby zrobić jakieś przestępstwo na tle seksualnym. Myślę, że wtedy byłoby dużo płynów ustrojowych. To bardzo obrzydliwy humor. Fajnie o tym pomyśleć, ale obecnie chcę dotrwać do końca. To był maraton, a ja finiszuję.

AUTOR Martyna

Bardziej filmy niż seriale (aczkolwiek bardzo lubię "Doctor Who" i "Supernatural"). Bardziej Marvel niż DC (aczkolwiek "Young Justice" przyjemnie się oglądało). A Błażej zawsze denerwuje tak samo :P

PRZECZYTAJ TAKŻE

[RELACJA] Festiwal Fantastyki Pyrkon 2018

Pyr, pyr, pyr, jedzie pociąg z uczestnikami Pyrkonu. Na konwent droga wygląda raczej spokojnie i …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *