PANTEON / BIOSY / EVENTY / OPISY / [BIOS] Iron Fist – debiut na łamach Marvel Premiere

[BIOS] Iron Fist – debiut na łamach Marvel Premiere

Premiera najnowszego serialu będącego owocem kooperacji Marvela z platformą Netflix jawi się jako doskonała okazja do tego, żeby zabawić się w archeologa i przyjrzeć się komiksowym początkom Żelaznej Pięści – mistrza kung fu, a zarazem jednego z herosów do wynajęcia.

Na początku lat siedemdziesiątych w kinach królowały filmy akcji z Bruce’em Lee w roli głównej. Osoba pochodzącego z Hong Kongu aktora fascynowała tłumy i odcisnęła swoje piętno na popkulturze. Nic zatem dziwnego, że prędko zaczęli pojawiać się jego naśladowcy, a moda na kung fu dosięgła nawet „Domu Pomysłów”. Najpierw na kartach komiksów tegoż wydawnictwa zagościł Shang Chi, syn Fu Manchu, a kilka miesięcy później dołączył do niego Iron Fist i z tej dwójki to właśnie on zyskał większą popularność i lepiej przetrwał próbę czasu.

Tworząc postać Danny’ego Randa scenarzysta Roy Thomas oraz rysownik Gil Kane, najmocniej inspirowali się genezą niejakiego Amazing-Mana, wymyślonego przez Billa Everetta w 1939 roku. Heros ten był wybrańcem, który po stracie rodziców trafił do Tybetu, gdzie został wychowany przez tamtejszych mnichów i pod ich okiem wyszkolony na wielkiego wojownika. Po osiągnięciu dorosłości i przejściu ostatecznego testu, wyruszył w świat, żeby w dobrych celach korzystać ze swych nowo nabytych mocy. Przydomek „Iron Fist” Thomas zapożyczył z kolei z pierwszego filmu kung fu, jaki widział. Zasłyszane w nim sformułowanie: „Ceremonia Żelaznej Pięści” zapadło scenarzyście w pamięć i podsunęło mu pomysł na kolejnego superbohatera, jaki mógłby zaistnieć w uniwersum Marvela. Brakowało tylko miejsca, w którym tenże mógłby stawiać pierwsze kroki.

Ostatecznie początki Iron Fista przedstawiono w Marvel Premiere, czyli tytule, który można dziś traktować jako pewnego rodzaju antologię. Dość regularnie zmieniał się w nim bowiem główny bohater – mogła to być odrobinę zapomniana postać, której solową serię niegdyś skasowano lub tak jak w przypadku Danny’ego Randa, całkiem nowa, czekająca dopiero na swoje pięć minut. „Żelazna Pięść” zadebiutowała w maju 1974 roku na łamach piętnastego numeru Marvel Premiere i jeszcze przez następne dziesięć zeszytów pełniła funkcję protagonisty tej serii.

Pomimo że to Thomas i Kane uznawani są za twórców Iron Fista, tak naprawdę nie mieli zbyt dużego wpływu na to w jakim kierunku podąży ta postać. Wspólnie pracowali tylko nad jednym – pierwszym – zeszytem z jego udziałem. Kolejny numer przygotował już duet Len Wein i Larry Hama. Nie była to ostatnia taka rotacja. Weina zastąpił natychmiast Doug Moench, który po trzech zeszytach przekazał pałeczkę Tony’emu Isabelli, który to potem oddał ją Chrisowi Claremontowi. Hama zresztą również szybko pożegnał się z serią, a jego obowiązki przejmowali odpowiednio Arvell Jones, Pat Broderick oraz John Byrne. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, żeby nazwać „Żelazną Pięść” dziełem zbiorowym.

Oryginalnym autorom należy jednak oddać, że to właśnie oni wzięli na siebie całkowitą odpowiedzialność za nakreślenie originu Iron Fista. Historia rozpoczyna się w momencie, w którym Yu-Ti, władca K’un-Lun, poddaje protagonistę ostatnim próbom, mającym dowieść, czy ten jest gotów powrócić do Nowego Jorku. W międzyczasie narrator opowiada nam o tym jak bohater trafił do tego tajemniczego miasta, ukazującego się ludzkim oczom wyłącznie raz na dekadę. Otóż, kilkuletni Danny wyruszył w Himalaje razem z rodzicami i biznesowym partnerem jego ojca, Haroldem Meachumem. Celem wyprawy było odnalezienie tajemniczej krainy, którą Wendell Rand zdołał już kiedyś odwiedzić, a w której istnienie nikt inny nie chciał mu wierzyć. Ekspedycja zakończyła się jednak tragicznie. Chciwy Harold zamordował swojego wspólnika, a resztę rodziny pozostawił w górach na śmierć. Szukając jakiegokolwiek schronienia, matka i syn napotkali na swojej drodze wygłodniałe wilki. Heather poświęciła wówczas swoje życie, żeby mały Daniel mógł uciec. Wtedy osieroconego chłopca uratowali mieszkańcy K’un-Lun i pozwolili mu zamieszkać w ich mieście.

Opiekę nad dzieckiem, Yu Ti zdecydował się powierzyć Lei Kungowi, zwanemu Thundererem. Wojownik szkolił młodego podopiecznego w sztukach walki, aby ten mógł dotrzymać złożonej sobie obietnicy i pomścić śmierć rodziców.

Po dziesięciu latach Danny w końcu ma możliwość powrotu do Stanów Zjednoczonych. Jedyną motywacją, która napędza jego działania jest chęć wendety. Iron Fist pokonuje więc wszelkie przeszkody i staje naprzeciw starego, niedołężnego już Harolda. Widząc przed sobą wrak człowieka, dociera do niego, że zemsta nie zwróci mu rodziców, ani nie przyniesie satysfakcji. Na przekór krzykom starca, który błaga go o to, żeby skrócił jego cierpienia, Danny odchodzi. Chwilę później Meachum i tak ginie z ręki ubranego na czarno ninja. Podejrzenia spadają oczywiście na niewinnego protagonistę.

Niespodziewanie pomocną dłoń do znajdującego się w trudnej sytuacji Iron Fista wyciąga kompletnie mu obcy Lee Wing. Mężczyzna okazuje się profesorem specjalizującym się w badaniach Orientu. Odkąd wszedł w posiadanie wiekowej księgi, zawierającej wskazówki jak zniszczyć K’un-Lun, jest prześladowany przez wyznawców kultu Kara-Kai. Oferuje Randowi pracę osobistego ochroniarza, licząc na to, że „Żelazna Pięść” na zawsze uwolni go i jego córkę, Colleen, od tego problemu.

Głównemu bohaterowi błyskawicznie udaje się zarówno zwalczyć złowrogi kult, jak i oczyścić swoje dobre imię z zarzutów o morderstwo Harolda Meachuma. Scenarzyści za jednym zamachem zamykają dwa główne wątki i w ostatnich trzech zeszytach Marvel Premiere, skupiających się na postaci Iron Fista, prezentują sztampowe, krótkie historyjki obfitujące w sceny walki i wymyślnych złoczyńców. Seria gubi wtedy klimat kina spod znaku kung fu i wskakuje na tory typowe dla ówczesnych komiksów superbohaterskich.

Nie wychodzi to na dobre przygodom Danny’ego. Pierwsze zeszyty, ukazujące jego genezę, choć aktualnie trącą już myszką i pełne są scenariuszowej niekonsekwencji, mają pewien urok i czyta się je naprawdę bezboleśnie. Iron Fist, osadzony w fabule odartej z wszystkich tych sztandarowych motywów znanych chociażby z filmów z Bruce’em Lee, przestał po prostu być interesującą, oryginalną postacią. Także dlatego, że Thomas i jego następcy nie starali się nawet nadać mu jakiegokolwiek charakteru. Stworzony przez nich Rand w niczym nie przypomina bohatera, którego znamy dziś – uśmiechniętego i obdarzonego sporym poczuciem humoru. Protagonista Marvel Premiere jest za to wycofanym milczkiem, którego główną cechę stanowi… znajomość kung fu.

Warto również odnieść się do często powtarzanych zarzutów, jakie pojawiają się w dyskusjach nad jego genezą. Zdaniem wielu Iron Fist jest jedną z tych postaci, które wpisują się w kłopotliwy z dzisiejszej perspektywy schemat Amerykanina, przybywającego do dalekiego kraju i zostającego w nim arcymistrzem sztuk walki. Obecnie od takiego motywu już raczej się odchodzi – niesie on bowiem ze sobą pewne negatywne implikacje, jasno sugerując wyższość osoby z Zachodu nad tubylcami. Myślę, że historia nakreślona przez Thomasa nie do końca zasługuje na to, żeby przylepić jej taką łatkę. Danny faktycznie zdobywa tutaj tytuł „Żelaznej Pięści”, ale ciężko stwierdzić czy jest pierwszym, który dzierży to miano, czy może jednym z wielu, którzy zdołali pokonać smoka Shou-Lao. Wiemy stanowczo za mało o K’un-Lun, żeby wysnuwać jakieś daleko idące wnioski. Jeśli zatem wprowadzono do mitologii Iron Fista bardziej kontrowersyjne elementy, zrobiono to już w późniejszych komiksach.

Wątpliwości budzi także kreacja Colleen Wing. Początkowo dziewczyna sprawia wrażenie silnej i zaradnej. Prowadzi własny biznes, potrafi się bić i prosi Danny’ego o to, żeby podczas ich wspólnych treningów nie markował ciosów. Umie także postawić się ojcu i podważyć jego autorytet. Koniec końców scenarzyści sprowadzają ją jednak do roli damy w opałach. Na przestrzeni jedenastu numerów Colleen zostaje porwana aż trzy razy! W pewnym momencie staje się to wręcz niezamierzenie śmieszne.

To jedna z wielu dziur logicznych, na jakie można natknąć się w Marvel Premiere. Inna, która rzuca się w oczy, wiąże się ze śmiercią Harolda. Gdy Danny włamuje się do wieżowca, w którym ukrywa się były wspólnik jego ojca, dowiadujemy się, że budynek przygotowano na ewentualność takiego ataku. Pełno w nim chociażby czujników ruchu oraz przeróżnych, wyszukanych pułapek. Mimo to w samym gabinecie Meachuma brak np. monitoringu, dzięki któremu można byłoby szybko ustalić, że to nie Rand posłał go do grobu. Skoro mowa już o tym wątku, to kolejną scenariuszową głupotką jest sposób w jaki główny bohater próbuje dowieść swojej niewinności. Wiedząc, że córka Harolda nie chce rozmawiać z nim osobiście, decyduje się… do niej zadzwonić. Ich rozmowa wygląda następująco:

– Witam, czy dodzwoniłem się do Joy? Z tej strony Iron Fist.

– Tak, ale teraz jestem zajęta. Spotkajmy się za godzinkę.

Po czym odkładają słuchawki. Nie żartuję. Dokładnie tak twórcy wyobrażali sobie dialog między kobietą, która przed chwilą straciła ojca a osobą, która tego ojca miała zabić. Przemilczę już fakt, że Danny, idąc na to spotkanie, wpakował się w najbardziej oczywistą zasadzkę na świecie. Takich rozwiązań fabularnych jest jeszcze więcej.

Jak po debiucie w Marvel Premiere potoczyły się losy Żelaznej Pięści? Otóż, autorom #25 numeru, którymi byli Chris Claremont oraz John Byrne, wydawnictwo powierzyło pracę nad solową serią z udziałem tego herosa. Iron Fist utrzymał się na rynku niecałe dwa lata. Danny Rand jednak nie popadł w zapomnienie. Niedługo później Marvel wpadł na pomysł, żeby zapoznać go z innym, drugoligowym superbohaterem. Tak rozpoczęła się trwająca do dzisiaj przyjaźń Iron Fista i Luke’a Cage’a.

AUTOR Maurycy Janota

Niegdyś podziwiał Batmana, ale odrobinę się od niego oddalił, gdy tylko lepiej poznał postać Daredevila. Od tamtej pory nadrabia wszystkie tytuły z udziałem Matta Murdocka i Elektry. Poza tym fan Sylvestra Stallone'a, Wonder Woman, Gwiezdnych Wojen, Batwoman oraz dawnego Franka Millera.

PRZECZYTAJ TAKŻE

[NEWS] Marvel zapowiada powrót… „Runaways”

Wraz z produkcją serialu opartego na serii komiksów pt. Runaways przez serwis Hulu, Marvel postanowił przywrócić …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *