PANTEON / BIOSY / EVENTY / OPISY / [BIOS] Daredevil – o Postaci i Autorach Cz. 5: Odrodzony

[BIOS] Daredevil – o Postaci i Autorach Cz. 5: Odrodzony

Cykl tekstów o Daredevilu Franka Millera nie mógł zakończyć się inaczej. Pora na omówienie Born Again, czyli tytułu będącego duchowym finałem całej tej sagi. Składająca się z siedmiu zeszytów historia ukazała się w 1986 roku na łamach regularnej serii o przygodach Matta Murdocka. Dziś, trzy dekady później, nadal uważana jest za jeden z najlepszych komiksów jakie kiedykolwiek wydano pod szyldem Marvela.

Wystarczyły zaledwie trzy lata bez Millera, żeby Daredevil wrócił do punktu wyjścia. Miesięcznik, który scenarzysta porzucił w momencie, gdy ten był bestsellerem, pod batutą następcy znacznie obniżył loty i jego przyszłość ponownie stanęła pod znakiem zapytania. Ówczesny edytor Ralph Macchio wykonał zatem telefon do twórcy Powrotu Mrocznego Rycerza, licząc, że ten zgodzi się tymczasowo wrócić do pisania periodyku. Miller naturalnie przyjął ofertę.

Najpierw, we współpracy z ustępującym mu miejsca Denny’m O’Neilem, przygotował fabułę #226 numeru. Zeszyt nie stanowił co prawda integralnej części Born Again, ale pełnił funkcję czegoś na kształt jego preludium. Autor wykorzystał go, żeby zbudować grunt pod szykowaną przez siebie historię. Kancelaria Nelson&Murdock upadła, Foggy zbliżył się do dziewczyny przyjaciela, a Matt ciągle obwiniał się o samobójstwo Heather Glenn, swojej wcześniejszej partnerki. Mimo, że już wtedy bohaterowie przeżywali kryzys, to najgorsze było dopiero przed nimi. Kolejne problemy miała zesłać na nich pewna, odrobinę zapomniana, stara znajoma.

Karen Page, bo o niej mowa, wyjeżdżała z Nowego Jorku, wierząc, że Hollywood będzie miejscem, w którym spełnią się jej wielkie marzenia. Praca na planie kiepskiego serialu telewizyjnego miała być pierwszym krokiem do sławy. Kariera ukochanej Matta, a zarazem byłej sekretarki w jego kancelarii, nie potoczyła się jednak tak jak powinna. Z czasem Karen zaczęła obracać się w złym towarzystwie i uzależniła się od heroiny. Wystąpiła też w kilku filmach pornograficznych. Znajdując się już na samym dnie, w zamian za jeszcze jedną działkę, zdradziła nieodpowiednim ludziom sekretną tożsamość Daredevila.

Informacja o tym, że pod maską Diabła z Hell’s Kitchen kryje się niewidomy prawnik dotarła również do jego największego przeciwnika, czyli Kingpina. Wilson, który wraz z odejściem Vanessy stracił resztki sumienia, postanawia wykorzystać tę wiedzę, żeby zniszczyć życie Murdocka. Od teraz na celowniku znajduje się nie tylko sam Daredevil, ale także najbliższe mu osoby.

Gangster sukcesywnie burzy wszystko, co przez lata zdołał zbudować Matt. Na początek szarga jego dobre imię fałszywymi oskarżeniami, a następnie pozbawia go pieniędzy oraz odbiera mu dom. Protagonista ląduje więc na ulicy i staje się wyrzutkiem. Nie chcąc narażać przyjaciół, unika z nimi kontaktu i trzyma ich na dystans. Zostaje zupełnie sam. Nie ma już nic – nawet czerwonego stroju, w którym jeszcze do niedawna budził respekt w całym Hell’s Kitchen. Przede wszystkim nie ma jednak siły, żeby odpierać ataki i planować odwet.

Z każdym kolejnym ciosem zesłanym przez Kingpina na głównego bohatera narasta poczucie wszechogarniającej beznadziei. „Człowiek nieznający strachu” jeszcze nigdy nie znajdował się w tak fatalnej sytuacji. Scenarzysta portretując jego upadek pozwala czytelnikom zajrzeć do głowy Murdocka. Myśli, jakie przyjdzie im tam napotkać nie napawają optymizmem. Tak słaby i załamany Matt jest bez szans w starciu z przebiegłym i niezwykle inteligentnym Fiskiem.

Protagonista niejako wypada z gry. Niczym żebrak snuje się bez celu po ulicach swojego miasta, a nam nie pozostaje nic więcej jak tylko przyglądać się jego niemocy. Heros, który latami toczył wycieńczające boje z przestępcami, tym razem w końcu się poddał. Zamiast niego rękawice podnoszą ci, którym zależy na jego losie. Przyjaciela próbują szukać Foggy i Glori. W międzyczasie, pomimo kompletnie niesprzyjających warunków, zakochują się w sobie. Znający sekretną tożsamość Daredevila, dziennikarz Ben Urich rozpoczyna własne śledztwo i za wszelką cenę stara się oczyścić Murdocka z zarzutów. Zsyła tym na siebie ogromne niebezpieczeństwo, ale niewiele go to obchodzi. Niewidomy prawnik wielokrotnie ryzykował życie dla mieszkańców Hell’s Kitchen. Przyszła pora, żeby mu się odwdzięczyć. Pomocną dłoń wyciąga również pewna postać z przeszłości Matta.

Dodatkowo do Nowego Jorku powraca wspomniana Karen. Dręczona wstydem i wyrzutami sumienia chce po prostu odnaleźć ukochanego, prosić go o wybaczenie i odciąć się od tego, co spotkało ją w Los Angeles. Popełniła błąd, ale nie sposób jej nie współczuć – wszak tyle już wycierpiała. Miller robi wszystko, żeby udowodnić czytelnikom, że Karen nie zasługuje na potępienie. To nie ona jest tutaj tą „złą”.

Największe kontrowersje w dyskusjach o Born Again budzi samo zakończenie, któremu często zarzuca się, że nie pasuje do tak kameralnej, przyziemnej historii. Przez lwią część komiksu jesteśmy bowiem świadkami szachowego wręcz pojedynku. Z kolei w dwóch ostatnich zeszytach (które zresztą traktowane są czasem już jako oddzielna historia) scenarzysta zaskakuje nas nagłą zmianą tonu. Na horyzoncie pojawia się dość osobliwy złoczyńca, a finałowe starcie obfituje w eksplozje. Gościnne występy zalicza nawet kilka ważnych postaci z uniwersum Marvela, które rzadko kiedy można zobaczyć u boku Diabła z Hell’s Kitchen.

Podczas lektury warto pamiętać, że to w zasadzie ostatnia część sagi Millera. Napisane przez niego w latach 90. The Man Without Fear oraz Elektra Lives Again chronologicznie dzieją się wcześniej. Podobnie rzecz się ma z Love and WarTakie zakończenie znacznie mniej przeszkadza, gdy mamy tę świadomość, że efektowny finał jaki zafundował nam tutaj scenarzysta, wieńczy nie tylko samo Born Again, ale także całą jego przygodę z Daredevilem.

Miller daje jasno do zrozumienia, że nieustanna walka między Kingpinem a Mattem prowadzi donikąd. Nawet gdyby Fisk osiągnął swój cel i złamał Daredevila to i tak nie przyniosłoby mu to nic poza chwilowym uczuciem satysfakcji. Uszczęśliwić mógłby go jedynie powrót ukochanej Vanessy do zdrowia. A to, jak wiadomo z Love and War, było czymś niezwykle odległym, wręcz nierealnym. Zwycięstwo Murdocka także miało słodko-gorzki smak. Co z tego, że na jakiś czas pokonał króla zbrodni, skoro odbyło się to takim kosztem? Stracił zbyt wiele po drodze, żeby teraz beztrosko wrócić do normalnego życia.

Tak jak Miller nie mógł rozwinąć skrzydeł, przenosząc scenariusze Rogera McKenzie’ego na komiksowe plansze, tak i David Mazzucchelli nie był w stanie pokazać pełni swoich możliwości u O’Neila. Rysunki w Born Again nadal są bardzo klasyczne, a co za tym idzie znacznie mniej nowatorskie od ilustracji tworzonych przez autora Sin City. Można jednak dostrzec w nich pewne naleciałości stylu Millera. Scenarzysta prawdopodobnie zasugerował Mazzucchelliemu, żeby ten spróbował upodobnić swoją kreskę do jego prac z czasów, gdy samemu odpowiadał za oprawę graficzną w serii o Daredevilu. Świadczy o tym chociażby zbliżony sposób cieniowania oraz kadrowania. Współpraca między dwójką artystów układała się na tyle dobrze, że rok później spotkali się ponownie, żeby stworzyć swoje drugie, jeszcze bardziej znane dzieło – Batman: Year One.

Na przestrzeni millerowskiej sagi śledziliśmy trudne początki Matta i obserwowaliśmy jak dojrzewa do roli obrońcy swojej dzielnicy. Widzieliśmy jak zakochuje się w Elektrze i widzieliśmy w jak tragicznych okolicznościach zmuszony jest się z nią pożegnać. I chociaż w Born Again na jego barki spadają kolejne nieszczęścia, to potrafi stanąć im naprzeciw. Daredevil wylądował na dnie, ale podniósł się z kolan i symbolicznie odrodził. Miller nie przewidział dla Matta w pełni szczęśliwego zakończenia, ale podarował mu za to coś, czego ten tak bardzo potrzebował: odrobinę nadziei. W takim miejscu jak Hell’s Kitchen to naprawdę dużo.

Jak przeczytać? Odrodzony wchodzi w skład Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela wydawanej przez Hachette. W kioskach można było go zakupić w sierpniu 2013 roku. Obecnie tom dostępny jest już tylko na portalach aukcyjnych. W zawyżonej cenie i tak będzie tańszy od edycji oryginalnej.

AUTOR Maurycy Janota

Niegdyś wpatrzony w Batmana, ale odrobinę się od niego oddalił, gdy tylko lepiej poznał postać Daredevila. Od tamtej pory nadrabia wszystkie tytuły z udziałem Matta Murdocka i Elektry. Poza tym fan Sylvestra Stallone'a, Wonder Woman, Gwiezdnych Wojen, Batwoman oraz dawnego Franka Millera.

PRZECZYTAJ TAKŻE

[RECENZJA] WKKM Tom 116: Czarna Pantera: Gniew Pantery

Gdy chwyciłem w swe dłonie 116 tom coraz większej kolekcji komiksów Marvela, mimochodem rzuciłem okiem …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *